Przejdź do sklepu
Logo

Bridget Jones 3 - Recenzja

Sharon Maguire
Odradzane dla: Miłośników fantasy   Fanów rock'a   Zwolenników mocnego kina  
Data recenzji:
Bridget Jones 3

Bridget Jones wraca w pięknym stylu!

12 lat. Dokładnie tyle musieliśmy czekać na nową Bridget Jones. Odmienioną, pewniejszą siebie, a co zapewne dla niej samej najważniejsze – szczuplejszą! Po dwóch ostatnich filmach wiele kobiet mogło powiedzieć, że jest taka jak Bridget. Po tym, ja sama mogę powiedzieć – chciałabym być taka jak nowa Bridget Jones!

Wszystko się zmieniło. Notatnik został zamieniony na laptopa. Zamiast pracy reporterki, stanowisko producentki Hard News. Zamiast alkoholu połączonego z papierosem, tylko wino. Zamiast Marka Darcy’ego… no właśnie. Znowu życie singielki. Bridget wróciła do stanu z początku serii? Niby tak. Ale w jakim stylu! Nie użala się nad sobą, nie płacze, nie przeklina, nie popełnia tych samych błędów. I już tym zachwyca. Nie tylko widzów, również innych ludzi. Między innymi Jacka Quanta. Amerykanina, jak go opisuje. Poza tym wszędzie są widoczne dzieci. Każda z przyjaciółek Bridget ma przynajmniej jedno. Co więcej, nawet jej przyjaciel gej chce adoptować dziecko. Wygląda na to, że Jones też powinna zacząć coś planować… ale zamiast tego wybiera się na festiwal muzyczny z prezenterką telewizji, dla której obie pracują. I tam poznaje Jacka. Spędzają razem tylko jedną noc. Ale spokojnie, nie dla Bridget. Bo już kilka dni później kończy w jednej sypialni z Markiem. I wbrew pozorom nie chce tam zostać. To duży krok w jej życiu. Bo Bridget zauważa, jaki był błąd ich związku. Co poszło nie tak. Jak zaznacza, nie chce przeżywać tego jeszcze raz. Tak więc wraca do swojego świata. I wszystko jest dobrze, dopóki nie dowiaduje się, że jest w ciąży. Pojawia się tylko mały szkopuł – kto jest ojcem?

Obsadę aktorską zdecydowanie wygrywa Emma Thompson. Zabawna, uśmiechnięta, żartująca niemal w każdej scenie wiele daje filmowi jako ginekolog panny Jones. Ale oczywiście trzeci film to też powrót do starych znajomych. Do matki, która startuje do rady parafialnej choć zachowuje się jakby to były wybory na premiera. Przerażona tym, że Bridget zostanie samotną matką o mało jej nie traci. A jednak wszystko się układa i trudne relacje kobiet zostają w końcu poukładane. Wraca też ojciec, jak zwykle nieco nieporadny a jednak niezwykle wspierający swoją ukochaną córeczkę. Zaskoczycie się, ale Bridget Jones 3 to też powrót Daniela. I może to lepiej, że tak naprawdę Hugh Grant nie wystąpił w kolejnej części. Patrick Dempsey, jako analityk matematyczny, sprawdza się. Zabiega o Bridget i stanowi prawdziwe zagrożenie dla Marka. Ale czy wygrywa? Finał chyba może być tylko jeden…

I uwierzcie mi, nawet jeśli wydaje Wam się, że już teraz znacie zakończenie, to koniecznie wybierzcie się do kina. Tak pozytywnej, a jednocześnie pięknej historii nie było na ekranach dawno. Bridget rozmawiająca ze swoim nienarodzonym dzieckiem? Coś niesamowitego! I pasuje do niej. Jak nigdy wcześniej. 

Katarzyna Porowska

Zobacz

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij