Przejdź do sklepu
Logo

Księga dżungli - Recenzja

Jon Favreau
Polecane dla: Żądnych przygód
Odradzane dla: Fanów filmów wojennych  
Data recenzji:
Księga dżungli

Piękna klasyczna historia opowiedziana na nowo

Czy historia jednego, małego człowieka może poruszyć tysiące? Oczywiście, że tak, zwłaszcza jeśli jest to historia opowiadająca o życiu wypełnionym brakiem akceptacji ze strony innych, brakiem poczucia bezpieczeństwa, wszechobecnym odczuciem inności i wyobcowania… słowem - daleka od dziecięcych marzeń.

Brzmi znajomo? To taka historia z życia wzięta, wpleciona najpierw w słowa powieści, a później ekranizacje kinowe. Poruszająca do głębi, łącząca pokolenia. Tym razem piszę o klasyce i jej najnowszej odsłonie stworzonej przez studio Disneya, a wydanej dokładnie 49 lat po powstaniu pierwszej rysunkowej animacji. Księga Dżungli to widowisko zapierające dech w piersiach, którego bohaterem jest chłopiec o imieniu Mowgli.

Wielu z nas bardzo dobrze znany jest pierwowzór, którego nie trzeba streszczać, ale to recenzja, więc bądźmy wierni jej założeniom. Książka Rudyarda Kiplinga opowiada historię chłopca, którego ojciec zostaje zabity przez tygrysa. Dziecko trafia do dżungli, gdzie przygarnięte i wychowane przez wilcze stado, dorasta w przekonaniu, że jest jednym z wilczych szczeniąt. W jego wędrówce do dojrzałości, w świecie rządzonym przez brutalne prawa natury Mowgliemu towarzyszy wilcza rodzina oraz czarna pantera Bagheera, główny mentor chłopca. Odmienności Mowgliego nie udaje się jednak ukryć i na jego trop wpada Shere Khan. Tygrys, przekonany, że ludzkie szczenię lata temu zginęło w dżungli z głodu, teraz kipi nienawiścią i rządzą mordu, przekonany o tym, że inne zwierzęta go oszukały. Chcąc dokończyć, co zaczął w przeszłości, Shere Khan grozi Mowgliemu śmiercią. W takiej sytuacji przewodnicy i przyjaciele chłopca - Bagheera oraz niedźwiedź Baloo - świadomi zagrożenia ze strony Shere Khana postanawiają odprowadzić chłopca do osady zajmowanej przez ludzi. Po drodze muszą zmierzyć się z szeregiem niebezpieczeństw, które dla Mowgliego są prawdziwym sprawdzianem siły, męstwa i przynależności do świata, który go wychował.

Rysunkowa animacja Disneya z 1967 roku podbiła serca milionów widzów na całym świecie, nie tylko dzieci, ale też dorosłych. Piosenki i zabawne gagi na długo pozostały w pamięci widzów. Po raz pierwszy Księgę w filmowej wersji pokazano w 1994 roku; reżyserem był Stephen Sommers; film nie zdobył takiej popularności jak zakładano, a jego historia była tak przedstawiona, że nie wydawała się atrakcyjna dla najmłodszych dzieci.

Tym razem filmowy remake Disneya w reżyserii Jona Favreau to całkowicie wierny rysunkowej animacji, okraszony cudami techniki komputerowej strzał w dziesiątkę. Jest to pierwsza ekranizacja filmowa Disneya stworzona z takim rozmachem technicznym, w technice 3D; wszystkie lokalizacje oraz zwierzęta występujące w filmie stworzono komputerowo w technice VFX. Na planie filmowym mamy tylko dwóch żywych bohaterów - Neel Sethi w swojej debiutanckiej roli hinduskiego chłopca oraz Ritesh Rajan występujący jako ojciec Mowgliego.

Pozostałe postacie posiadają głosy takich gwiazd jak Ben Kingsley (Bagheera), Bill Murray (Baloo), Lupita Nyong'o (Raksha), Idris Elba (Shere Khan) czy Scarlett Johansson (Kaa), przy której należy dodać, że jej rola jest w pewien sposób wyróżniająca się - pierwszy raz od momentu powstania książki ukazano węża Kaa jako kobietę.

Dla dodania realizmu i łącznika między filmem a animacją rysunkową film wypełniają odpowiednio do scen komiczne sytuacje oraz gagi zwierząt.

Film po dwóch tygodniach od premiery nadal znajduje się na pierwszym miejscu światowego box office'u; do tej pory zarobił bagatela $533 513 247. Neel Sethi gra naprawdę ciekawie, żaden jednak z niego aktor. Jeszcze. Ale to właśnie jest najlepsze – chłopiec zachowuje na ekranie swą naturalność i autentyczność uczuć, chodź niektóre z nich ciężko określić jako różniące się od siebie. Podstawiony przed tak olbrzymim zadaniem, odgrywa swoją rolę na tle zielonych ekranów, nie widząc rzeczywistego tworu magii kina – to wymagające nawet dla wprawionych w aktorstwo, a co dopiero dla debiutującego dziecięcego aktora. Jego rola dodaje filmowej kreacji realizmu, a sceny pościgu wciskają w fotel w obawie o tego małego bohatera.

Ciekawostka: Na ciele Mowgliego możemy zauważyć blizny, jeśli przypatrzycie się uważnie dostrzeżecie inicjały autora książki Księga Dżungli, literki „R” i „K” ;)

Inną sprawą jest rola dżungli i zwierząt – najdrobniejsze szczegóły są dopracowane lepiej niż w Avatarze, w większej skali niż w Życiu Pi. Tam mieliśmy efekt utopijnych krain, wyludnionych, dostępnych dla nielicznych. Tutaj wyobraźnia poniosła twórców do stworzenia mini dzieła w filmie, bo ta dżungla naprawdę żyje. Wszystko się w niej porusza, zwierzęta są tak autentyczne jak dubbingujący je autorzy, dzięki technice motion captur mają prawie idealnie odwzorowane ruchy i rysy twarzy; krople deszczu lśnią wilgocią i promieniami słońca ślizgającymi się po liściach, dźwięki otaczają nas, a ich zróżnicowane brzmienie pozwala mieć wrażenie, jak byśmy stali pośród zielonego listowia, pośrodku wilgotnej, a zarazem gorącej indyjskiej dżungli.

Muzyka filmowa, nawiązująca piosenkami do dzieła z 1967 roku różni się trochę. Pierwotnie film zaplanowano jako musical, ale później reżyser zmienił zdanie prosząc Johna Debney’a (Elf, Zathura – kosmiczna przygoda, Iron Man 2) o skomponowanie nowej oryginalnej ścieżki dźwiękowej. W piosenkach zachowano melodie, ale delikatnie odświeżono słowa i dopasowano je do śpiewających aktorów: The Bare Necessities śpiewają Neel Sethi i Bill Murray, I Wan'na Be Like You oraz Trust in Me śpiewają natomiast Scarlett Johansson oraz Christopher Walken (grający orangutana króla Louie).

Całość tworzy widowisko wartkiej akcji, bardziej niebezpiecznej i ryzykownej niż poprzednie adaptacje. Zachowane w opowieści najpiękniejsze wartości od wieków kultywowane przez Disneya tutaj zyskują inny wymiar i namacalność. Księgę Dżungli, tak jak choćby Avatara, najlepiej po prostu zobaczyć na dużym ekranie, by odpowiednio poczuć atmosferę tej ekranizaji. Dla wprawnego oka kinomana podpowiem: niech nie umkną Wam nawiązania do innych kinowych hitów sprzed lat. Ciekawa jestem, czy uda Wam się je wychwycić :) Korzystajcie więc póki możecie. Ja już nie mogę doczekać się potwierdzonego przez Disneya sequela, który ponownie wyreżyseruje Jon Favreau, i w którym Mowgliego znów zagra Neel Seti. 


Anita Walkowska-Hopcia

Zobacz

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij