Przejdź do sklepu
Logo

Alazza - Recenzja

Cezary Czyżewski
Odradzane dla: Wielbicieli historii prawdziwych  
Data recenzji:
Alazza

Urban fantasy we współczesnej Bydgoszczy

Alazza Cezarego Czyżewskiego to powieść, która znacznie ucierpi przez model wydawniczy, w jakim pierwotnie została opublikowana, a mianowicie selfpublishing. I to ucierpi w dużym stopniu niesłusznie, bowiem - choć mam zastrzeżenia - to jest to całkiem interesująca pozycja. Teraz, kiedy za kolejną edycję odpowiada niewielka warszawska oficyna wydawnicza - MASZ, może uda się od tej łatki uwolnić. Jednak na okładce trudno dostrzec logo wydawcy ( nie zamieszczono), a i forma składu wskazuje, że od pierwotnego wydania niewiele z techniczną stroną publikacji zrobiono i tchnie amatorszczyzną, co może zniechęcać. A - jak już wspomniałem - szkoda by było.

 

Akcja powieści toczy się w Bydgoszczy i skupia się wokół postaci pewnego fizyka, akademickiego wykładowcy Tadeusza Siekierskiego, który przez znajomego policjanta wplątany zostaje w śledztwo w sprawie makabrycznego morderstwa. A to z kolei prowadzi do mocno zaskakującego, ale i nadprzyrodzonego rozwiązania. A także przysparza bohaterowi nie lada kłopotów.

Siekierski - dotychczas twardo stąpający po ziemi naukowiec musi mocno zweryfikować swój światopogląd. Z pozoru zwyczajna sprawa kryminalna okazuje się rozgrywką, w którą wplatane są nadprzyrodzone byty i groźne demony. A to wszystko osadzone jest mocno w realiach współczesnej Bydgoszczy. I - jak to często ma miejsce w urban tales - samo miasto jest równie znaczącym graczem w całej historii.

 

Czyżewski snuje swoją opowieść dynamicznie, nie szczędząc bohaterom makabrycznych zdarzeń, niejednokrotnie stawiając ich w obliczu niebezpieczeństw, przekraczających ludzkie pojmowanie. Stylistycznie mocno przypomina mi ta proza Splątanie - debiut powieściowy Macieja Lewandowskiego. Obydwaj sięgają po nadnaturalne wątki, mające na celu urozmaicenie klasycznej, kryminalnej fabuły. I kiedy u Lewandowskiego nadprzyrodzone zło objawia się gdzieś na obrzeżach, w tle, kreślone subtelnie i nie bezpośrednio, to u Czyżewskiego świat nierealny, duchowy wkracza szturmem, objawiając się bardzo mocną kreacją i dotykając bohaterów bezpośrednio, dosadnie.

Gatunkowo proza Czyżewskiego oscyluje pomiędzy wspomnianym urban tales, a horrorem, nie deklarując otwarcie przynależności do jednego gatunku. I to akurat mocny plus tej prozy, która nie do końca przypisana do jednego obszaru ma możliwość eksplorować i adaptować rozwiązania fabularne z dużo szerszego zakresu. A to ożywia opowiadaną historię, czyniąc ją pełniejszą i ciekawszą.

Autor świetnie radzi sobie z warstwą obyczajową w Alazzie. Jego bohater zdaje się autentyczny w swojej samotności, pracy, w relacjach z kobietami. To najmocniejsza strona książki. Nie zorientowanie tylko na kreację świata nadnaturalnego, nie zintensyfikowanie wyłącznie zdarzeń paranormalnych, ale cała ich fabularna otoczka, wielowarstwowa i dopracowana sprawia, że powieść czyta się dobrze, a sama historia staje się bardziej wiarygodna i o zawieszenie niewiary w paranormalność przychodzi nam łatwiej. Owszem, mam zastrzeżenia do konstrukcji, czasem całość rozjeżdża się trochę, jakby kolejne rozdziały powstawały mocno niezależnie. Mam wrażenie że pierwsza część została napisana jako samodzielne opowiadanie, a później autor postanowił dopisać ciąg dalszy, swoistą kontynuację, rozbudowując tym samym nowelę do objętości powieści. I da się wyczuć brak spójności przede wszystkim w kreacji tytułowej Alazzy, która wpierw jawi się jako krwiożerczy, bezwzględny demon, a później ukazana jest bardziej dwuznacznie. Ciekawym zabiegiem jest finał pierwszej potyczki z głównym powieściowym antagonistą. Mocno nietypowy, zdaje się być swoistą zabawą z konwencją, próbą ucieczki od schematu mocno już ogranego. Nie jest to może spektakularne zakończenie opowieści, ale jednocześnie daje możliwość kontynuacji, jaką autor całkiem umiejętnie wykorzystał w części drugiej - Dzieciach Bogini, w której nasz bohater - fizyk Tadeusz Siekierski styka się z problemem sekt. Na pozór niewinne zgromadzenie okazuje się zagrożeniem dużo poważniejszym, niż tylko grupą podejrzanie manipulującą należącymi do niej członkami. Z jednej strony jest to kontynuacja historii zapoczątkowanej w Alazzie, ale tu właśnie najmocniej ujawnia się ta niespójność, o której pisałem wcześniej. Powracają starzy bohaterowie, ale ich rys nie do końca przystaje do tego, co autor zaprezentował we wcześniejszej historii. I jeśli czytalibyśmy je niezależnie, jako dwie zupełnie osobne opowieści, to nieścisłości w rysach charakteru nie byłyby tak odczuwalne.

Cechuje historie te pewna naiwność, pewna pulpowa konsekwencja, która otwarcie nawiązuje do estetyki horrorowych historii z lat osiemdziesiątych. I może te oczywiste fabularne przerysowania nie przyczyniają się do nadania większego patosu powieści, a raczej uplasowują ją w samym centrum nurtu pulpowej grozy, ale dzięki temu Alazza sprawdza się jako przykład prozy rozrywkowej. Co w samym założeniu złe nie jest, ale czyni książkę akceptowalną dla bardziej określonej grupy czytelników.

Wspomniałem na początku, że książka ta przez selfpublicystyczną ( pierwotnie) formę wydania straci wiele. I niestety już nawet nie chodzi o status, jakie wszelkiej maści selfy mają w środowisku fandomowym, bowiem niejednokrotnie wydania zarówno self jak i vanity udowadniały, że mogą po tę formę sięgać autorzy zdolni i utalentowani - by wspomnieć choćby Marka Świerczka, Krzysztofa Wrońskiego, czy Artura Urbanowicza - to jednak wręcz nieodzownym, niestety, elementem tego typu publikacji są różne niedopracowania wydawnicze. Tu przede wszystkim kuriozalny i odstraszający jest skład, który może zniechęcić do lektury.

A szkoda by było.

 

 

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij