Przejdź do sklepu
Logo

Buty Ikara. Biografia Edwarda Stachury - Recenzja

Marian Buchowski
Polecane dla: Fanów biografii
Odradzane dla: Miłośników książek sensacyjnych  
Data recenzji:
Buty Ikara. Biografia Edwarda Stachury

Solidna książka oparta na publikacjach, dokumentach i zapiskach samego Stachury, uzupełnionych o wypowiedzi osób mu bliskich

W 1972 roku Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu wygrał song, pt. Zegarmistrz światła. Wykonawca, Tadeusz Woźniak, sam napisał doń muzykę, a budzący gwałtowne spory medialne (takie to były czasy!) tekst popełnił Bogdan Chorążuk. Początkowo jednak, o odzianie dźwięków w słowa Woźniak poprosił Edwarda Stachurę. Ów jednak nie  sprostał – zdaniem kompozytora – zadaniu. I być może dlatego dołączył do chóru krytyków „pianę na ustach mieli też Kofta, Osiecka i Iredyński”. Po latach Woźniak nie pamiętał zarzutów, ale przypomniał komentarz Iredyńskiego do swej innej piosenki ze słowami Chorążuka – „Zanosi się na noc” – z refrenem: „Wchodzę w twoje senne słowa, mrok mi ciebie podarował, ciszą sypią wiatry dokoła”. „A Irek: »Jakie wiatry? Ktoś tam pierdział?«”.

Tego typu cymeliów jest więcej w monumentalnej i wszechstronnej monografii Steda, którego legenda w III RP zdaje się świecić coraz mniej intensywnym blaskiem. Marian Buchowski, renomowany reporter z Opolszczyzny, nie po raz pierwszy pisze o autorze Siekierezady. Niemal ćwierć wieku temu opublikował pionierski tom Stachura. Biografia i legenda, który szybko doczekał się drugiego wydania. Czy tak będzie i tym razem?

Mocno przetykana cytatami narracja dogłębnie penetruje koleje losu i dorobek pisarza, tłumacza i barda, który już za życia stał się bożyszczem. Snując opowieść, autor wspiera się licznymi archiwaliami, wypowiedziami bliskich Steda oraz jego notatkami – nie tylko z dwu tomów Dziennika, opublikowanego przez paroma laty przez tego samego wydawcę. Wydaje się, że w szybkim sukcesie literackim najwydatniej pomogły Stachurze trzy osoby. Jarosław Iwaszkiewicz, podziwiający go chyba nie tylko jako poetę, Henryk Bereza (jak napisał w nekrologu minister Bogdan Zdrojewski „odkrywca talentu Edwarda Stachurskiego”) oraz Ziemowit Fedecki, piastujący w drugiej połowie lat 40. zeszłego wieku stanowisko w polskiej ambasadzie w Moskwie. „Samowolnie, ogromnie ryzykując (…) pomagał wtedy Borysowi Pasternakowi w utrzymywaniu licznej rodziny, kiedy ten po raz kolejny podpadł władzy radzieckiej i przestali go drukować. W czasie wojny, w Wilnie, Fedecki uczestniczył z matką w ratowaniu żydowskich dzieci, więc wręczając Pasternakowi pieniądze za rzekomo zdjęte przez polską cenzurę, a w gruncie rzecz nieistniejące artykuły przeznaczone niby dla polskich gazet, żartował: »Borysie Leonidowiczu, myślałem, że z pomocą Żydom skończyłem już za okupacji, ale widzę, że jeszcze jest pełno roboty«”.

Tomasz Zapert

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij