Przejdź do sklepu
Logo

"Dobry Niemiec to martwy Niemiec" - Recenzja

Nikodem Pałasz
Odradzane dla: Miłośników lekkiej literatury   Wielbicielek Harlequina  
Data recenzji:

Powieściowe losy oficera Wehrmachtu i warszawskiego powstańca, które splotły się w niezwykłą historię

Warszawa, lipiec 1944 roku. W mieście panuje upał, ale przebywających w nim ludzi rozgrzewają myśli o bliskiej przyszłości. Polacy wierzą w zwycięstwo planowanego powstania, a Niemcy czują już oddech zbliżającej się armii sowieckiej. W tej pełnej napięć atmosferze dwaj młodzi żołnierze podziemia – Janek i Mietek – wpadają na ryzykowny pomysł rozegrania meczu na kortach tenisowych Legii, zajętych przez hitlerowców. Kiedy zadowoleni kończą swój rozpoczęty o świcie pojedynek okazuje się, że nie byli sami. Nagle za ich plecami pojawia się major Wehrmachtu. Zamiast ich bezpardonowo zastrzelić, Ansgar Reusch zaczyna z nimi rozmawiać łamaną polszczyzną…

Tak rozpoczyna się niezwykła znajomość Polaka i Niemca. Nie ścierają się w walce, tylko grają razem w tenisa. Nie obrzucają inwektywami, tylko rozmawiają. W samym środku terroryzowanego przez okupanta miasta, w którym życie stara toczyć się jakimkolwiek trybem – działają kawiarnie, ludzie handlują na ulicach, na których pojawiają się także postaci historyczne.

Wydaje się, że poza porannymi sparingami Janka i Ansgara nic nie łączy. Jeden to młody Kolumb rwący się do powstania, działający zbrojnie przeciw najeźdźcy, a drugi zajmuje się organizacją wydarzeń sportowych, przy czym jego zadaniem ma być także rozpracowywanie polskiego ruchu oporu. Kim tak naprawdę jest tajemniczy major? Czy rozgrywając z młodym Polakiem mecze, traktuje go jak narzędzie, które doprowadzi go do polskich konspiratorów? A może, podejrzany o zabójstwo szefa SD, jest zupełnie kimś innym, niż na pierwszy rzut oka może się wydawać?

Ciekawości i dylematom czytelnika towarzyszą też dylematy moralne postaci. Autor nie pozwala im jednak bezradnie kontemplować własnego położenia – na wojnie nie ma na to czasu. Liczą się szybkość decyzji i stanowczość. Mocne, konkretne zdania następujące szybko po sobie, porywają odbiorcę w zawrotnym tempie na zebrania walczącego podziemia, do biur i mieszkań nazistowskich żołnierzy, na pole walki i zwykłe ulice. Każdy z tych obrazów wydaje się niemal namacalny i uderzający w swoim realizmie. Młodzieńcza beztroska i marzenia, warszawska gwara, letnie słońce, a tuż obok bezlitosne odgłosy wystrzałów oraz istny festiwal służalczości, zbierania haków na kumpli oraz bestialstwa. Przekroczenie granicy okrucieństwa grozi nie tylko zapatrzonym w przełożonych służbistom, ale i tym, którzy mają być bohaterami…

Wątek kryminalny dodatkowo przyspiesza i komplikuje akcję, zwielokrotniając wątpliwości co do Reuscha. Kreacja tej niejednoznacznej postaci, próbującej się odnaleźć w warunkach piekła rozpętanego przez Hitlera, wzbudza podziw dla warsztatu autora. Na przykładzie tego żołnierza Wehrmachtu doskonale widać, jak łatwo oceniać po pozorach i rozgraniczać czerń od bieli, kiedy tak naprawdę dominują odcienie szarości.

Powieść Nikodema Pałasza zabiera czytelnika w piekło czasu pogardy. Czasu, w którym każde wyjście za próg domu może być ostatnim. Czasu, który zaprzęga miliony ludzkich trybów w wojenną machinę. Czasu, w którym dźwięczy pełne rozpaczy pytanie ojca poległego w walce chłopaka: „Co oni z nas zrobili?”. I to nie tylko z Polaków. Ze wszystkich, którzy musieli wziąć broń do ręki. 

 

Małgorzata Nowak

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij