Przejdź do sklepu
Logo

Frankenstein - Recenzja

Mary Shelley
Odradzane dla: Wielbicielek Harlequina  
Data recenzji:
Frankenstein

Jedna z najważniejszych opowieści grozy powraca w swojej pierwotnej wersji

Frankenstein to powieść, która mocno została przez popkulturę pokrzywdzona. Przeinaczono jej pierwotny przekaz, wykoślawiono wspaniałą, choć mroczną historię, którą spłycono do taniej, jarmarcznej opowiastki o potworze. Nawet tytułowe nazwisko zaczęto omylnie utożsamiać z powieściowym monstrum, miast z jego twórcą, młodym, opętanym żądzą odkryć i postępu naukowcem.

 

A to przecież opowieść w pewnym stopniu legendarna. Któż - spośród fanów grozy nie słyszał o historii jej powstania? Mary Shelley, przez deszczową pogodę uwięziona w willi u podnóża Alp, w towarzystwie czołowych romantyków umila sobie czas wymyślaniem fantastycznych historii. Tak rodzi się jedna z najmroczniejszych opowieści o życiu, samotności i odrzuceniu, ale też o odpowiedzialności i konsekwencji działań.

Z jednej strony wydaje się, że wszyscy znamy tę historię. Ale, jak wspomniałem na początku, ta - niewątpliwie ikoniczna dla gatunku - opowieść została bardzo mocno pokrzywdzona przez kulturę masową, której rozliczne adaptacje wypaczyły pierwotny przekaz i przekształciły mocno filozoficzną opowieść w potworkowate misterium makabry, odzierając powieściowy trzon z całej oprawy, która stanowi o jej wyjątkowej wartości.

Wydanie z Wydawnictwa Vesper ( wznowione w twardej oprawie) stara się naprawić tę krzywdę, oferując nam historię w jej pierwotnym brzmieniu. Co ważne - także bez zmian wprowadzonych później przez samą autorkę, co pozwala nam dotrzeć niejako do samego źródła opowieści.

 

Wiktor Frankenstein to młody naukowiec, pełen pasji, zafascynowany rozległymi, niezmierzonymi wręcz możliwościami rozwojowymi nauki. Jego pragnienie postępu wykracza poza ówczesne, akceptowalne formy. Jego pasja determinuje go do przekraczania barier, łamania tabu, „sięgania, gdzie wzrok nie sięga”, by podeprzeć się cytatem z naszego czołowego romantyka.

Owocem tych działań jest nic innego, jak stworzenie - akt przynależny Bogu, a więc nie tylko wspaniały, w kontekście naukowym, ale też obrazoburczy, z punktu widzenia ortodoksyjnych środowisk i etyki ogółem.

 

Galwiniczny eksperyment kończy się powołaniem do życia nowej istoty. Czyni młodego Wiktora po części Stwórcą - jednostką, który sięga po domenę boską - a po części ojcem - bo czym innym jest jego ożywieniec, jeśli nie dzieckiem, które przyszło na świat zagubione, niewinne, nieświadome praw i obowiązków wynikających z człowieczeństwa? Jednocześnie karykaturalne, potworne, odrażające. Ale wszak nie ze swojej winy, nie przez boży dopust czy karę za grzechy, ale przez makabryczne działania eksperymentalne swego stworzyciela.

Jednak jeśli Frankenstein jeszcze na miano „Stwórcy” zasługuje, to określenie go ojcem byłoby już nadużyciem, bowiem niezdolny on jest do udźwignięcia brzemienia odpowiedzialności za swe stworzenie, za powołanie do życia bądź co bądź nowej, autonomicznej istoty.

Nie bez znaczenia jest też podtytuł Frankensteina: Współczesny Prometeusz. Główny bohater - tak jak i postać mityczna - sięga po dobra należne bogom, jednak w zamian nie spotka go oczekiwana nagroda, ale ból i cierpienie. Pyszniąc się i uzurpując sobie prawo do sięgania po boskie przymioty zostaje strącony ze swego piedestału i pognębiony przez własne dzieło.

Jednak najważniejszy w powieści jest ciężar odpowiedzialności. Tej, do której nie dojrzał buńczuczny, niepokorny charakter młodego Frankensteina. Gardzi on swoim stworzeniem, bo jest zbyt odległe od pierwszego człowieka, biblijnego Adama. A więc w oczach naukowca nie jest wystarczająco dobre. Jednak istota ożywiona w ramach eksperymentu, mimo swej pokraczności, mimo makabrycznej powierzchowności ma świadomość siebie i swojego istnienia, a dopiero odtrącenie, dopiero lata bólu i upokorzeń spychają ją w odmęty zła, a jej czyny zaczyna determinować zemsta. Zemsta wynikająca przecież z rozpaczy po odtrąceniu przez nierozumiejący jej świat.

Frankenstein to z jednej strony opowieść o potędze nauki, ale też konsekwencji eksperymentów, których nauka się podejmuje. Z drugiej zaś - mocno umoralniająca opowieść o wadze odpowiedzialności. Jest tu misterium klasycznej grozy, rodem z powieści gotyckiej, jest wiele wątków czyniących podwaliny fantastyki naukowej. Jest gorzki obraz nieświadomego okrucieństwa, wynikającego z powierzchownej oceny, braku zrozumienia i odtrącenia istoty, która usiłuje odnaleźć miejsce dla siebie.

To powieść na tyle uniwersalna, że łatwo nam ją odnieść do jakichkolwiek czasów, osadzić w dowolnej konwencji, by niosła nadal swój przekaz, by oddziaływała na wyobraźnię. To jedno z literackich arcydzieł, które, w tym wydaniu - surowe i nieskażone wypaczeniami kultury masowej - ukazuje się nam takie, jakim widzieć je powinniśmy: głębokim studium ludzkiej natury i źródeł narodzin zła. Bo nikt nie rodzi się potworem. Sami się potworami czynimy.

Vesperowskie wydanie zasługuje na uwagę z kilku względów.

Oprócz wspomnianego już oparcia na oryginalnej, pierwotnej wersji tekstu, wydawca dołączył do książki jeszcze nowelę Pogrzeb Byrona, a także Wampira Polidoriego i Dziennik z Genewy Shelley'a - dzięki czemu możemy jeszcze szerzej zasmakować niesamowitych owoców deszczowych wieczorów w Villa Diodati, uzyskując tym samym pełny obraz tego fascynującego literackiego eksperymentu, który - choć zrodził się przypadkiem w zabawie, to przeszedł do historii literatury.

Całość opatrzona jest znakomitym i wyczerpującym Posłowiem Macieja Płazy (który jest zarazem tłumaczem nowej edycji publikacji) oraz znakomitymi, ekspresyjnymi drzeworytami Lynda Warda, które stanowią doskonałe uzupełnienie tego wydania.

Ja z pełna odpowiedzialnością polecam dla tych, którzy cenią sobie znakomitą, wielowarstwową literaturę. Dla wszystkich miłośników klasycznej grozy oraz bibliofilom, którzy cenią sobie nie tylko treść, ale i znakomitą oprawę.

Warto.

Mariusz "Orzeł" Wojteczek

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij