Przejdź do sklepu
Logo

Grzesznik - Recenzja

Artur Urbanowicz
Odradzane dla: Wielbicielek Harlequina  
Data recenzji:
Grzesznik

Żaden uczynek nie pozostanie bez oceny

Grzesznik Artura Urbanowicza mnie zaskoczył. Spodziewałem się kolejnej - po debiutanckiej powieści Gałęziste  - krwawej i momentami makabrycznej opowieści, a otrzymałem...coś zupełnie innego. Rzekłbym, że niewiele tu horroru, a przynajmniej mało w klasycznym ujęciu grozy, po jaką sięgał autor w swoim powieściowym debiucie. Ale nie czyni to Grzesznika książką słabszą. Wręcz przeciwnie - to całkiem solidny kawał literatury obyczajowej, zmieszanej ze współczesną opowieścią gangsterską, z wplecionym w fabułę swoistym moralietem o znaczeniu naszych uczynków. Jednym słowem - warto po Grzesznika sięgnąć.

Fabuła opiera się na losach gangstera Marka Suchockiego, zwanego potocznie Suchym, rządzącego twardą ręką - i za pomocą zaufanej ekipy podwładnych - pewnym suwalskim miasteczkiem. Jest nieubłagany, z konieczności brutalny, ale jednocześnie w swoisty sposób sprawiedliwy i zasadniczy. Uosabia wszelkie cechy gangstera z naszych popkulturowych wyobrażeń. Niby nie jest postacią pozytywną, ale - odruchowo - zaczynamy z nim w pewnej chwili sympatyzować. I w rodzącym się konflikcie pomiędzy nim, a tajemniczym antagonistą, który przed wielu laty rządził miastem i powraca po wyjściu z więzienia - stajemy po jego stronie. Niby jest złym człowiekiem, brutalnie i konsekwentnie egzekwującym uzurpowane przez siebie prawa do sprawowania swoistej władzy, a jednocześnie jawi się jako mąż i ojciec, troszczący się ( nieudolnie, bo nieudolnie, wg swojej wizji świata i wartości) o rodzinę. Ten swoisty dualizm sprawia, ze autor ani nie idealizuje przesadnie swojej postaci, ani też nie demonizuje jej całkowicie. W ujęciu dalszej cześci powieści z pewnością ma to kluczowe znaczenie dla fabuły, jednak z początku to przede wszystkim gra z czytelnikiem. Czy polubi bohatera, mimo jego ewidentnych wad, mimo karygodnych zachowań, mimo postrzegania świata wyłącznie przez pryzmat prawa ulicy? Czy początek powieści - mocno obyczajowy początek - natchnie go awersją do Suchego, która towarzyszyć będzie czytającemu do finału?

Przez znaczną część książki Grzesznik jest bardziej powieścią obyczajową, niż horrorem. Owszem, historią obfitującą w wątki mniej lub bardziej niepokojące i podtekstowe, jednak widać tu znaczącą zmianę konwencji, w stosunku do debiutanckiego Gałęzistego. Groza jest, ale gdzieś w tle, jeszcze z początku głęboko ukryta, może przyobiecana, może sugerowana tu i ówdzie półsłówkami, ale jednak mocno zakamuflowana. Ale to akurat dobrze, bo pierwsza część powieści zdecydowanie broni się sprawnie wykreowaną wizją gangsterskiego życia, które poznajemy z wielu perspektyw, zarówno zawodowych, jak i prywatnych.

Wątki fantastyczne i horrorowe pojawiają się później, w dalszej części historii, kiedy tak naprawdę nasz bohater zaczyna tracić wiarę we własne zmysły, jednocześnie stając w obliczu utraty wszystkiego, co posiada: władzy, majątku, rodziny...

Urbanowicz nie oszczędza Suchego, a wręcz przeciwnie - doświadcza go na wszelkie możliwe sposoby, a precyzja tych działań, układających się w niemożliwy z przypadku ciąg zdarzeń sugeruje starannie przygotowany przez kogoś plan. Zdarzeń, kóre przecież mogą okazać się ułudą, gorączkowym majakiem broniącego się przed zapaścią organizmu... I ta dwuznaczność - która zreszta kryje się w rozterkach samego bohatera - jest sprytnym zabiegiem, mającym pozwolić autorowi trzymać nas w napięciu. Nie zdajemy sobie sprawy przez większą część książki, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. Tak naprawdę do ostatnich stron nie możemy być pewni, co jest czym, co należy do rzeczywistości, a co stanowi ułudę. Urbanowicz zręcznie żongluje tymi elementami, to raz sugerując nam świat realny, to znów jasno oznajmiając - ustami bohaterów - że to imaginacja. Ale czy owi bohaterowie mówią prawdę?

Książka w wielu elementach potrafi przerazić, przez większość czasu trzyma w napięciu, a w pierwszej połowie doskonale radzi sobie jako powieść sensacyjno - obyczajowa.

Finalny twist zdaje się być zbyt wyświechtany, by naprawdę zaskoczyć, więc końcówki powieści niestety nie oceniam najlepiej. Zwłaszcza, że zwieńczenie historii okazuje się być - nawet w swojej przewrotności - mocno stereotypowe. I to jest główną wadą tej - naprawdę interesującej - powieści.

Stylistycznie autor radzi sobie znacznie lepiej, niż w Gałęzistym. Tekst jest płynniejszy, bardziej dopracowany, charakteryzuje go lepszy dobór słów i dokładniejsze panowanie nad opowiadaną historią. Nie wiem, na ile to zasługa rozwoju warsztatowego autora, a ile sprawnej redakcji wydawniczej, jednak zdecydowanie jest to element na plus.

Ksiażka potrafi wciągnąć. Czyta się szybko i dobrze. Momentami potrafi zaskoczyć, przez większą część tekstu trzyma w napięciu, a jednoczesnie w warstwie obyczajowej jest realistyczna. Emocjonalne rozterki postaci, jego toksyczne relacje z matką i nietypowe z siostrą, reakcje jego najbliższych na powolne oznaki popadania w obłęd - to wszystko podane jest w sposób czytelny i dopracowany i stanowi jeden z lepszych elementów powieści. Przemiana głównego bohatera też jawi się całkiem rzeczowo napisana. Może jest odrobinę gwałtowana, przychodzi zbyt łatwo, ale jednak w obliczu zdarzeń, jakie spotykają Suchego nie wydaje się to takie znów nieprawdopodobne, że zrozumiał swoje błędy...

Grzesznik - mimo trywialnego zakończenia, które w pewnym stopniu daje się wcześniej przewidzieć i jest mocno stereotypowym pomysłem - stanowi naprawdę solidny kawał powieści. Nie jest to może książka idealna, nie pozbawiona wad - niewielkich, ale jednak - mimo to stanowi przykład pracy autora z potencjałem, który może w niedługim czasie rozwinąć skrzydła. Pochwała należy się Urbanowiczowi jeszcze za to, że odważnie zmienił konwencję. Nie trzymał się kurczowo estetyki, jaka sprawdziła się przecież w jego wykonaniu - mam tu na myśli niewątpliwy sukces Gałezistego, mimo bolesnej etykietki selfpublishingu. W Grzeszniku sięga po zupełnie odmienną tematykę, rezygnując ze słowiańskich demonów, oszczędzając nam w większości scen makabry i seksu ( owszem, pojawia się to, ale jako niezbędny dodatek, uwiarygodniający opowieść, a nie cel sam w sobie), a celując w prozę sensacyjno - obyczajową. W której Urbanowicz zaskakująco dobrze sobie radzi.

Grzesznik to nadal powieść autora w trakcie swojej rozwojowej ścieżki. Jeszcze nie w pełni ukształtowanego, jeszcze szukającego swojej niszy w literaturze gatunkowej. Ale to akurat dobry znak, bo Urbanowicz to pisarz z potencjałem, całkiem niezłymi pomysłami i solidny warsztatem, który wymaga jeszcze tylko dopracowania.

Znakomita okładka autorstwa Darka Kocurka to kolejny znak, że wydawca powieści - niewielkie Wydawnictwo Gmork nie lubi bawić się w półśrodki, ale chce oddać w ręce czytelników produkt dopracowany w formie. I znów robi to z powodzeniem.

Reasumując - nazwisko Urbanowicza znów znajdzie się na językach wielu miłośników grozy w tym kraju. A moim zdaniem nie tylko fani horrorów powinni sięgnąć po tę książkę, bo daleki jestem od tak jednoznacznej jej klasyfikacji. Grzesznik to solidna opowieść obyczajowa, zmieszana z moralietem nt. odwiecznej walki dobra i zła. I jak ten drugi wątek zdaje mi się być najsłabszym ogniwem powieści - przez swoją tendencyjnośc i wyeksploatowanie - to nie zmienia to faktu, że większa część książki to naprawdę dobra proza, którą warto przeczytać.

Polecam, nie tylko tym, którzy czytali Gałęziste. Grzesznik jest inny, ale zdaje się być lepszy ( zwłaszcza w warstwie warsztatowej) i pokazuje, że Artur Urbanowicz może w swoim pisaniu wysoko zajść. Warto obserwować jego poczynania.

Polecam.

A na zachętę trailer powieści przygotowany przez Attic Film Production. Dla niezdecydowanych!


Mariusz "Orzeł" Wojteczek

Zobacz

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij