Przejdź do sklepu
Logo

Krótka instrukcja obsługi psa - Recenzja

Krzysztof M. Kaźmierczak
Odradzane dla: Miłośników lekkiej literatury  
Data recenzji:
Krótka instrukcja obsługi psa

Błyskotliwy debiut powieściowy dziennikarza śledczego oparty na motywach prawdziwych wydarzeń

Jeśli chodzi o pisarzy debiutujących w gatunkach sensacyjnym i kryminalnym, ich pierwsze powieści są zwykle pierwocinami warsztatu. Misternie skonstruowana intryga, bardzo realistyczne pod względem psychologicznym postaci przychodzą dopiero z kolejnymi tytułami. W przypadku pierwszej powieści Krzysztofa M. Kaźmierczaka jest inaczej.

Vincent V. Severski, dawny oficer wywiadu, a obecnie pisarz stwierdził, że Krótka instrukcja obsługi psa to historia, która mogła wydarzyć się naprawdę. I rzeczywiście, autor (zawodowo parający się dziennikarstwem, także śledczym) tworząc postaci oparł się w dużej mierze na sprawie uprowadzenia i zabójstwa swojego kolegi po piórze, Jarosława Ziętary. Osoby zaznajomione z jego poprzednią publikacją, stworzoną wspólnie z Piotrem Talagą Sprawą Ziętary. Klęską i zbrodnią państwa, z pewnością domyślą się pierwowzorów postaci oraz niektórych sytuacji.

Kiedy w tajemniczych okolicznościach ginie młody dziennikarz, pomimo apelowania mediów nie zgłasza się nikt, kto widział go w dniu zaginięcia. Sprawę w swoje ręce postanawiają wziąć jego koledzy z redakcji. Odwiedzają biskupa i prywatnego detektywa, ale wydaje się, że nikt nie chce im pomóc. Po jakimś czasie jednak detektyw zmienia zdanie. Pod wpływem informacji, które uzyskał od swojej byłej żony, porzuca śledzenie zdradzających się małżonków i inne tego typu zlecenia na rzecz tajemniczego zniknięcia młodego żurnalisty. Nikt nawet nie przypuszcza, że zapoczątkowany w ten sposób przebieg zdarzeń byłby niemożliwy, gdyby nie sumienie księdza, który niegdyś współpracował z komunistyczną służba bezpieczeństwa...

Choć Polska przeszła już transformację ustrojową, to cienie dawnego ustroju wciąż są długie. Dlaczego żadne służby nie są zaniepokojone faktem, że w rzekomo demokratycznym kraju ginie jak kamfora dziennikarz? Dlaczego, zamiast brać pod uwagę nawet najciemniejsze scenariusze, macha się ręką i twierdzi, że pewnie uciekł z dziewczyną albo popełnił samobójstwo? Ostateczna odpowiedź jest bardziej ponura, niż mogłoby się wydawać...

Powieść napisana przez Krzysztofa M. Kaźmierczaka pewnie nie zachwyci miłośników erudycyjnych popisów, lubujących się w długich, skomplikowanych zdaniach. Autorowi zależy głównie na zdecydowanym prowadzeniu akcji, nie na opisach i ozdobnikach. Krótkie, dobitne zdania oddają napięcie wydarzeń zaciskających się wokół bohaterów niczym pętla. Jeśli chodzi o pojawiające się na kartach postaci, to śmiało można stwierdzić, że pisarz nie mnoży bytów bez potrzeby. Nic nie odciąga czytelnika od głównego nurtu zdarzeń. Szeroko zarysowane tło z mnóstwem epizodycznych postaci nie jest w tym przypadku potrzebne. Akcja rozpięta między kilkorgiem osób skupia równie mocno wstrząsa odbiorcą, co rozbudowana powieść szpiegowska stulecia. A może nawet bardziej.

Można mieć wrażenie, że akcja dzieje się zbyt szybko i nie oddaje wszystkich aspektów działania bohaterów, ale moc niektórych scen i zwrotów akcji jest na tyle duża, że podczas lektury, będąc pod pierwszym wrażeniem, nie zwraca się na to zbytniej uwagi. Po odwróceniu strony, już po przeczytaniu notki autora zwracającego uwagę na oparcie fabuły o rzeczywiste wydarzenia, trudno nie pokusić się o refleksję dotyczącą działania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Tym bardziej, że zakończenie zafundowane przez pisarza jest mimo wszystko gorzkie.


Małgorzata Nowak

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij