Przejdź do sklepu
Logo

Najlepsze lata naszego życia - Recenzja

Marek Hłasko
Odradzane dla: Ignorantów  
Data recenzji:
Najlepsze lata naszego życia

Obraz uzupełniający dorobek Marka Hłaski, a przez to pozycja bardzo znacząca dla zrozumienia pisarza

Najlepsze lata naszego życia to z całą pewnością nie najlepsza książka w dorobku Marka Hłaski. Jednak ważna o tyle, że pokazuje nam młodzieńcze oblicze pisarza. To oblicze jeszcze nie ukształtowane, to oblicze twórcy, dopiero poznającego samego siebie. I z tego względu jest to książka niezwykle znacząca, ponieważ pozwala nam spojrzeć na Hłaskę - pisarza całościowo, w sposób kompleksowy. A tylko tak uda nam się go naprawdę zrozumieć.

 

Wydawać by się mogło, że znamy już twórczość Hłaski w pełni, że poznaliśmy na wylot Hłaskę - pisarza i niczym już nas zaskoczyć nie może, zwłaszcza po niedawno opublikowanej przez Wydawnictwo Iskry debiutanckiej powieści - Wilk. A jednak. Iskry prezentują Najlepsze lata naszego życia ponownie odkrywając przed czytelnikami młodzieńcze oblicze polskiego Jamesa Deana. To zbiór pierwszych opowiadań pisarza, datowanych na okres pomiędzy 1951 a 1956, wśród których znalazły się alternatywne wersje losów bohatera Wilka, a nawet scenariusz filmowy...

Wydane - jak i poprzednio, Wilk - z bogatym opracowaniem krytycznym autorstwa niestrudzonego badacza twórczości Hłaski - Radosława Młynarczyka - Najlepsze lata... to obraz uzupełniający dorobek Marka Hłaski, a przez to pozycja bardzo znacząca dla zrozumienia pisarza. Do zobrazowania jego twórczości w sposób pełny, kompleksowy, dogłębny, to pozycja niezbędna. I choć czuć tu pewną literacką niedojrzałość, czuć niewprawność młodego twórcy, to jednak jednocześnie smakujemy zapowiedź wielkiego talentu, który jeszcze nie zdążył się ukształtować, ale już jest widoczny.

 

Opowiadania zawarte w zbiorze ukazują fascynację autora socrealizmem. Ale socrealizmem w tym młodzieńczym, pełnym zapału i fascynacji ujęciu, który charakterystyczny jest dla młodych, idealizujących umysłów. Zapał Hłaski - który sam był robotnikiem - skupia się na etosie pracy dla socjalistycznego systemu, gdzie właśnie praca rąk jest wartością najwyższą. Gdzie wspomniane, robotnicze ręce są symbolem najwyższej wartości, bo z ich wysiłku kształtowana jest wspaniała, rozkwitająca socjalistyczna rzeczywistość. Urzeka w tym podejściu naiwność. Urzeka bezkompromisowość ocen, gdzie wszelkiej maści bumelantów, kombinatorów i pijaków, uciekających przed brzemieniem socjalistycznej odpowiedzialności autor surowo piętnuje. 


Uwidacznia się fascynacja Hłaski płcią piękną, jednak jego „literackie” kobiety są bezsprzecznie dalekie od ideałów. Często odrzucające miłość - tę naiwną, gorącą, młodzieńczą, ale jednocześnie nieskalaną i czystą - dla pragmatyzmu życia codziennego, z tym, z kim może być lepiej. Surowy obraz kobiet, który stanie się przecież u Hłaski elementem charakterystycznym już przebija w młodzieńczej twórczości. A ogółem bohaterowie w tych tekstach przypominają nieco samego autora. Pracują - wierząc w etos pracy socjalistycznej, czasem włóczą się po mieście, czasem piją po knajpach. I bezustannie szukają sensu, szukają siebie.


To poszukiwanie jest najważniejszym z elementów pisarstwa Hłaski chyba przez cały okres jego twórczości. Jest to poszukiwanie pełne smutku, poszukiwanie beznadziejne, bo mam wrażenie, że zrazu skazane na porażkę, na niemożność odnalezienia siebie. Choć we wczesnych tekstach jest radosna gloryfikacja budującego się systemu socjalistycznego, to jednak emocjonalna niemoc zrozumienia otaczającego świata jest aż nadto wyczuwalna.


Hłasko w Najlepszych latach naszego życia chciałby widzieć świat oczami robotnika - idealisty, tylko w barwach czerni i bieli. Gdzie wszystko jest jasne i proste. Gdzie wszystko dzieli się na dobre i złe, a ten podział jasno da się określić, jest czytelny i oczywisty dla wszystkich. Jednak nic na świecie tak proste nie jest. Nie umkną autorowi wszelkie odcienie szarości, w jakich odmalowana jest rzeczywistość, co nawet we wczesnych utworach zaczyna się przebijać.


Hłasko poszukiwał przez całe swoje krótkie życie, przez całe swoje pisanie.


Dzięki Najlepszym latom naszego życia i my możemy podążyć jego młodzieńczymi ścieżkami, jego śladem. I poszukiwać razem z nim. Polecam.  



Mariusz "Orzeł" Wojteczek
 

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij