Przejdź do sklepu
Logo

Pokłosie - Recenzja

Paulina J. Król, Jarosław Turowski, Marek Zychla, Juliusz Wojciechowicz, Kacper Kotulak
Odradzane dla: Znawców literatury faktu  
Data recenzji:
Pokłosie

Antologia opowiadań w hołdzie Stephenowi Kingowi

Pokłosie to hołd niewątpliwy, tak wyraźny w każdym z tekstów, tak wyczuwalny nie tylko w nawiązaniach, nie tylko w puszczaniu oka do miłośników Kinga, ale też – niejednokrotnie – w stylu pisania zaproszonych do projektu autorów. To naprawdę wyśmienita antologia, nie tylko dla pasjonatów Mistrza, choć im łatwiej będzie odkrywać na kolejnych stronach ten swoisty literacki flirt. Ale po Pokłosie powinien sięgnąć każdy, kto nie wierzy, że w Polsce potrafią pisać grozę. I robić to po królewsku.

Chyba Marka Zychli to niespokojne, oniryczne opowiadanie o zbrodni. Bardzo emocjonalna, mroczna opowieść, gdzie sceneria gra równie mocno, co sama historia. Doskonale wprowadza nas w klimat książki i już po tej pierwszej historii wiemy, że będzie dobrze, że autorzy staną na wysokości zadania.

To nie TO Kacpra Kotulaka to bardziej klasyczna opowieść grozy, z nieco przerysowana postacią najsłynniejszego klauna w literaturze grozy. Zabawa konwencją wyszła tu naprawdę nieźle (choć czasami nieco prześmiewcza wydaje mi się kreacja Rintincurry'ego), a zakończenie... cóż, przeczytajcie, a dowiecie się, czemu tak dobrze bawiłem się przy tej historii. Mocna, momentami krwawa historia eksploatująca jedną z ważnieszych powieści w dorobku Kinga. Czy wy też baliście się klaunów w dzieciństwie?

Opowiadanie Juliusza Wojciechowicza Świniak uważam za najlepsze w całym zbiorze. Co innego powiedzieć można o historii, która najszerzej czerpie z Kinga i najbardziej eksploatuje jego twórczość, dając najwyraźniejsze nawiązania, jednocześnie nie tracąc nic ze swojej autonomii, własnego, subtelnego stylu, swojej niezależności – zarówno fabularnej, jak i warsztatowej? Przesycone nostalgią, pełne tęsknoty za dzieciństwem – może nie przesadnie stabilnym i bezpiecznym, ale jednak magicznym na swój sposób i fascynującym. Osadzona w czasach PRL-u historia kilku przyjaciół to przecież kingowskie Ciało (ze zbioru Cztery pory roku – uwielbiam!), ale osadzone w naszej przaśnej, komunistycznej scenerii. Dodatkowo okraszone grozą zaczerpniętą z Christine, ale też przetransformowana na nasz przaśny, peerelowski światek, który wielu ze starszych czytelników z pewnością pamięta.

Paulina Król pisze niewiele, rzadko pojawia się w antologiach i zbiorach. Kojarzona przeze mnie dotychczas z tekstów bardzo krwawych (publikowała m.in. w magazynach "Horror masakra" i "Krypta"), w Pokłosiu zaskakuje – bardzo pozytywnie zresztą) klimatycznym opowiadaniem Status Quo. To opowieść z mocnym wątkiem romantycznym, któremu jednak daleko do ckliwości typowego Harlequina. Niepokojąca opowieść o przeżywaniu coraz to nowych, alternatywnych wersji życiorysu potrafi wciągnąć i zaskoczyć, ale jednocześnie – mimo całego niepokoju, jaki kryje się w historii – urzec typowo kobiecym ciepłem narracji. Brawa dla Pauliny za ten tekst, taką chciałbym ją czytać częściej.

Jarosław Turowski w Cierniowym dworze zabiera nas w makabryczną podróż do klasycznej, bezkompromisowej grozy, przypominając, że King potrafi też pisać dosadnie i krwawo. Mocno „amerykański” stylem tekst, kryjący wiele jednoznacznych odniesień do prozy mistrza to interesująca, bezkompromisowa groza z wątkiem wampirycznym, pokazująca kolejną odsłonę szerokiego wachlarzu gatunków w kingowskim portfolio. Opowieść o poszukiwaniu wytchnienia, ucieczki od cierpienia i poświęceniu dla tych, których kochamy, zamknięta w ramy krwawej i mrocznej opowieści spodoba się tym, którzy lubią mocne uderzenie w literaturze.

W podobnym klimacie pozostajemy w kolejnej historii – Death metalu Kacpra Kotulaka. Sprawniej napisany, bardziej dopracowany, bez zbędnej (i chyba nie do końca zamierzonej) ironii, jaką dawało się zauważyć w To nie TO tekst, w którym autor zabiera nas w świat mrocznej muzyki i ukrytych w niej demonów. Intrygująca opowieść o tym, że niektóre przedmioty mają duszę i kryją w sobie wiele zła... Odniesienia do prozy Kinga oczywiste, a sam tekst napisany sprawnie, z dobrym panowaniem zarówno nad stylem, jak i fabułą. Mówiąc krótko – bardzo wart przeczytania.

Zamykający antologię tekst Marka Zychli  - Fhabhtanna – mocniej trąci mi Neilem Gaimanem, choć i tu nie brak przysłowiowego „puszczania oka” do kingowskich tekstów. Opowiadanie utrzymane jest bardziej w klimacie fantasy czy urban legends niż horroru, co nie zmienia faktu, że czyta się je bardzo przyjemnie. Dobre zwieńczenie antologii, która – jak rzadko który zbiór – zadowoliła mnie bez większych zastrzeżeń. Mimo różnych pomysłów, różnych temperamentów i stylów całość zdaje się naprawdę spójna i z doskonale zarysowanym wątkiem przewodnim, jakim jest proza Stephena Kinga. Dla fanów Króla pozycja obowiązkowa – i nieodzowna zabawa w wyszukiwanie nawiązań i odniesień. Dla tych, którzy nie znają/nie przepadają za prozą Kinga mała rada – nie bójcie się tej książki! Autorzy – mimo, iż nie kryją swoich fascynacji i czerpią z twórczości Amerykanina garściami – to nie tracą swojej niezależności. Potrafią nadać każdej historii własny, oryginalny styl i wyjątkowy klimat. Nieznajomość Kinga nie przeszkodzi wam zachwycić się Pokłosiem. Z całą pewnością.

Na zakończenie wielkie brawa dla wydawcy, bowiem rzadko zdarza się wydanie tak staranne, tak dopracowane. Mistrzowska okładka Darka Kocurka, świetny papier i staranny skład w tak młodym przecież wydawnictwie, jakim jest GMORK zasługuje tylko na pochwałę. Jedynym minusem strony technicznej jest brak nazwisk autorów w spisie treści. Ale to drobiazg, naprawdę. Wspominam o nim dla formalności. I polecam!!!!

Mariusz „Orzeł” Wojteczek

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij