Przejdź do sklepu
Logo

Radykalni. Terror - Recenzja

Przemysław Piotrowski
Odradzane dla: Osób, o słabych nerwach  
Data recenzji:
Radykalni. Terror

Kontrowersyjna powieść autora Drogi do piekła, utrzymana w konwencji kina sensacyjnego lat 80-tych

Przemysław Piotrowski swoją najnowszą, trzecią powieścią podzieli odbiorców. Jedni zachłysną się przedstawioną opowieścią, uznają ją za odważny, konieczny głos swoich czasów. Inni zarzucą jej tendencyjność i odwoływanie się do najniższych społecznych instynktów. Ale najgorsze w całym tym sporze będzie to, że niewielu - po obydwu stronach - obchodzić będzie ta powieść jako to, czym faktycznie jest - literaturą.

 

Niestety, Piotrowski podjął się zadania karkołomnego - chciał ważki, społeczny i bardzo nośny medialnie, a zarazem niewygodny problem ująć w konwencji powieści popularnej. I z pewnością osiągnie jeden cel - zogniskuje na swoim dziele zarówno ogień krytyki, jak i zbierze liczne grono populistycznych obrońców. Na ile jednak zainteresowani będą oni częścią literacką, trudno orzec. Wyrokuję, że zapewne niewielu, bo tak to już jest w dyskursie społecznym na tematy trudne i wymagające, że najwygodniejsza jest taktyka zakrzyczenia przeciwnika. Radykalni. Terror będą musieli zmierzyć się z tym problemem i zapewne po części - jako produkt - zyskają, bo będzie o książce głośno. Na ile jednak rozgłos nie przerodzi się w publiczny ostracyzm?

 

Czemu ta powieść jest tak kontrowersyjna? Już sama okładka budzi jednoznaczne skojarzenia z radykalnym islamem i ilością imigrantów, którzy szeroką falą napływają do Europy. Jedni widzą w nich bezbronne ofiary wojny, inni żądnych krwi terrorystów, zamierzających przygotować nieświadome ( nie chcące tego dostrzec?)społeczeństwa europejskich państw do ustanawianego przez siebie szariatu i bezwzględnej podległości swojej religii. Cóż, dywagować można bardzo długo, po której stronie leży racja ( zapewnie gdzieś pośrodku, lub zupełnie obok), jednak nie zmiania to faktu, iż autor dość jasno skłania się ku tezie, że zagrożenie radykalną islamizacją jest dla Europy realne.

W odniesieniu do dorobku literackiego polskiej fantastyki nie jest to temat zupełnie świeży, bowiem już np w Allahu 2.0 Mieszko Zagańczyk pozwolił muzułmanom podbić Europę. Tamta powieść jednak nie była w takim aż stopniu brutalna i bezwzględna, oraz okraszona dużo mocniejszym wątkiem fantastycznym, niż to jest w przypadku Radykalnych. Powieść Piotrowskiego trafia jednak na swój czas, na okres, kiedy dysputa dot. zagrożenia ze strony islamu rozgorzała na dobre i wzbudza skrajne emocje. Gdyby autor Kodu Himmlera wydał swoją powieść jeszcze kilka lat temu mogłaby przejść bez większego echa, skwitowana pobłażaniem, że to kolejna alternatywna wizja przyszłości, ani bardziej, ani mniej prawdopodobna. Pojawia się na rynku teraz, w kontekście gorących debat, w cieniu rozlicznych zamachów terrorystycznych i nabiera wyrazu mrocznego proroctwa, które może się spełnić.

Wyczuwalna jest w historii Piotrowskiego niechęć do islamu. Do tej wersji najbardziej zradykalizowanej, owszem - ale jednak. Nie sposób - mimo tego - nie odnieść wrażenia, że równie chłodne odczucia autor kieruje w stronę radykalnego chrześcijaństwa, w którym może i nie dopatruje zagrożeń typowych dla fanatyków spod znaku Mahometa, ale jednak stara się potępiać w sposób adekwatny, do ostracyzmu wszelkich form radykalizmu.

Owszem, islam w powieści jest zły, ale jako system manipulacji niewykształconą, ubogą tłuszczą, której nie pozwala się myśleć samodzielnie, a której wpaja się dogmaty, robi pranie mózgu już od najmłodszych lat, interpretując Koran ustami swych przywódców, którzy niczego innego nie pragną bardziej, niż władzy. I są skłonni cały świat utopić we krwi, by ją zdobyć.

Cóż, można by polemizować z autorem, czy taka wizja religii muzułmańskiej jest słuszna, czy nie przedstawia on za bardzo zradykalizowanej formy, zapominając o tych mniej agresywnych, bardziej cywilizowanych obliczach.

Jednego odmówić mu nie można - swoją wizję opisuje dosadnie i w sposób brutalny, nie szczędząc obrazów okrucieństwa i przemocy, co tylko zwiększa odbiorczy ciężar, ale co - jednocześnie - jest cechą charakterystyczną dla jego prozy. Już w Drodze do piekła podobnie plastyczną dosadnością opisów zwracał uwagę na poruszaną problematykę.

W Radykalnych fabuła ma charakter mocno kojarzący się ze schematami kina akcji lat 80-tych. Antagonista jest na wskroś zły, nie ma w nim ludzkich uczuć. Jest bestią, bezwzględnym potworem, którego od pierwszej strony, pierwszego zdania mamy nienawidzić. Bohaterowie są wyrwani z początkowej sielanki, z bezpiecznego, rajskiego wręcz azylu, by w efekcie - w obliczu osobistej tragedii - zapałać żądzą zemsty, która determinować będzie dalsze ich działania. Jeden z nich ma rzecz jasna krewnego - komandosa. Tu akurat jest to brat jednej z ofiar, członek Legii Cudzoziemskiej, akurat wyszkolony w walce z islamskim terroryzmem. Jego wiedza i umiejętności pozwalają im nie tylko ruszyć w pościg za oprawcami, ale i realizować swoją ścieżkę krwawej vendetty, w której z każdą chwilą rozsmakowują się bardziej. Jak to w takich historiach jest zazwyczaj - nie ma tu odcieni szarości, jest czerń i biel. Są dobrzy i źli, brak miejsca na dwuznaczności, a moralne rozterki tłumione są przez ogrom doświadczonego zła, które usprawiedliwia radykalna formę zemsty. Zagłusza je pulsująca w żyłach krew i obrazy z przeszłości, podsyłane przez wyobraźnię.

Pierwszy tom nakreśla nie tylko stworzoną przez autora ponurą wizję sytuacji geopolitycznej przyszłej Europy, ale też daje podwaliny pod postapokaliptyczną, militarną kontynuację, bowiem w takim kierunku ma podążać tworzona przez Piotrowskiego seria.

Jak wspomniałem na początku, to pulpa, która próbuje wziąć się za bary z tematem bardzo trudnym i dwuznacznym.

I jak to w takich przypadkach bywa, bardzo trudno utrzymać się po właściwej stronie pomiędzy graniem konwencją, a kiczem. Piotrowski balansuje na krawędzi, czasem niebezpiecznie - w tendencyjnej fabule - zbliżając się do owej granicy, a czasem nawet ją przekraczając. Jednak nieustannie i dobitnie przypomina nam jednocześnie, że problem istnieje, że brutalność radykalizmu jest faktem i nie uciekniemy od niej w sferę pobożnych życzeń.

Społeczność, która na jakimś obszarze z mniejszości staje się większością w sposób naturalny odczuwa chęć dominacji, narzucenia swojego stylu życia, swojego światopoglądu. Każda nacja, wyznanie, grupa społeczna będzie dążyć do forsowania swoich racji, kiedy poczuje się wystarczająco silna, by móc dyktować warunki, by mieć możliwość wywierania nacisku.

O tym pisze w swojej powieści Piotrowski, w ramach prostej, bezkompromisowej opowieści starając się zamknąć najbardziej palący i wzbudzający największe kontrowersje problem społeczny XXI wieku.

Czy mu się to udaje? Nie do końca. Może spotkać się z zarzutami, że stara się grać na niskich pobudkach, uciekając się do tendencyjnych skojarzeń i prowadząc dyskurs bardzo liniowo, ostentacyjnie opowiadając się po jednej ze stron.

Owszem, mnie także zabrakło tu więcej dwuznaczności, większego rozdźwięku, kontrastu pomiędzy radykalizmem, a tą łagodniejszą, bardziej cywilizowaną formą wiary muzułmańskiej - która przecież istnieje i potrafi funkcjonować ( a wręcz się komercjalizować - czego przykładem jest np. mocno zorientowana na turystykę Turcja). Ale z drugiej strony Piotrowski sięga po prozę gatunkową, buduje na konwencji charakterystycznej dla lat 80-tych, tylko z użyciem innych rekwizytów, więc na dwuznaczności tak naprawdę nie ma tu miejsca.

Radykalni. Terror to powieść, która wzbudzi wiele kontrowersji i z pewnością spotka się z niechęcią pewnych grup odbiorców. Literacko broni się, jeśli oceniać ją będziemy jako formę pulpowej gry z konwencją, która między wierszami próbuje - w sposób w pewnym stopniu nieudolny - przemycać ważkie treści. Cóż, z pewnością zogniskuje na problemie imigrantów i zagrożeń ze strony islamu znaczną uwagę, bo niewielu będzie czytelników, którzy zdołają nie ulec chęci opowiedzenia się po jednej ze stron. A czy nie przerodzi się to w upublicznioną dyskusję-pyskówke, gdzie literatura zejdzie na najdalszy plan? Czas pokaże.

 

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij