Przejdź do sklepu
Logo

Ślady - Recenzja

Jakub Małecki
Odradzane dla: Miłośników lekkiej literatury  
Data recenzji:
Ślady

Autor po raz kolejny zaskakuje swoją dojrzałością i umiejętnością opisywania całego spektrum ludzkich emocji

Ślady to najnowsza powieść Jakuba Małeckiego - autora głośnego Dygotu, ale też wielu wcześniejszych, znakomitych powieści takch jak Odwrotniak czy Dżozef. I jeśli Dygot właśnie stanowił zwieńczenie żmudnej drogi autora do odnalezienia własnego literackiego ego, do ostatecznego ukształtowania i okrzepnięcia stylu i warsztatu, to Ślady są tego doskonałym potwierdzeniem. Choć dorównują poziomem Dygotowi, to go nie przerosną, bowiem Dygot mało co by przerosnąć zdołało. Ale nie zmienia to faktu, że Ślady stanowią prozę wspaniałą, na swój sposób wyjątkową. Dojrzałą, w pełni samodzielną, ukształtowaną. Tak jak ukształtował się sam Małecki na przestrzeni lat i swoich wcześniejszych powieści.


We wczesnej twórczości porównywać go można niewątpliwie do Orbitowskiego z mroczną, brudną miejską scenografią zdarzeń, w której rozgrywały się zdarzenia niemoralne na równi co niezwykłe. Obecne powieści przyrównać by można do estetyki pisarstwa Twardocha, choć nie jestem skłonny do takich porównań, bo sugerowałbym, że Małecki jeszcze do końca nie odkrył własnej, indywidualnej tożsamości literackiej i musi „zaporzyczać” od innych. A Jakub Małecki to autor z pewnością spełniony. Ukształtowany w całości, starannie budujący swoje światy na emocjach i etycznych rozważaniach, przy użyciu intrygującego języka, który zachwyca szczegółowością obrazu. Więc porównywanie go do kogokolwiek, a jego twórczości do prozy jakiegokolwiek innego pisarza zubożałoby ją samą i jej twórcę. Ślady to przykład tej dojrzałości, zaskakującej, wczesnej (zważywszy na rocznik autora), ale przynależnej wielu z tego pokolenia przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, którzy dojrzeli jakby za szybko, za gwałtownie i ta przedwczesna dojrzałość odbija się jak w lustrze, w ich prozie.


Ślady zdają się być układanką z rozsypanych przypadkowo puzzli, które autor zbiera skrzętnie i układa z nich opowieść, fragment po fragmencie. A kiedy już - przy końcu ksiażki - zobaczymy pełen obraz tej historii, uświadomimy sobie, że pozornie niedbała, przypadkowa układanka jest spójną, zwartą całością. Pojedyncze ludzkie życia okazują się być silnie splecione z kolejnymi, niby zupełnie innymi, niby postronnymi. Zdarzenia z innych miejsc, innych czasów nagle wydają się mieć wpływ na siebie, a pozornie obcy sobie ludzie niespodziewanie wywierają na swoje życiorysy silny, często drastyczny w formie wpływ. 


Literacki obraz odmalowany w Śladach przez Małeckiego mówi jasno, że jest to powieść o śmierci, jednak nie w sensie jej gloryfikacji. Bowiem autor snując swoją historię kieruje się tak naprawdę afirmacją życia, skupiając się nie na samym fakcie przemijania, ale na tym, co pomiędzy. Pomiędzy narodzinami i końcem, który przecież jest nieuchronny, więc po co go wciąż rozpamiętywać? I choć może zaskakiwać poziom nostalgii i smutku, który w Śladach wręcz się przelewa to jednak w moim odczuciu to właśnie główna zaleta twórczości Kuby jako takiej i samych Śladów. Ten smutek właśnie, ta umiejetność odmalowywania życiorysów tak boleśnie prawdziwych przez swoją prozaiczność, że aż chwytających za serce. U Małeckiego żyć nie jest łatwo, ale jednak trzeba, jednak wszyscy pragną. Ci, co otarli się o śmierć, chcą bardziej jeszcze, niż inni.


Autor buduje fantastyczną mapę ludzkich zależności i powiazań, a my, w trakcie lektury, podążamy podrzucanymi w kolejnych rozdziałach tropami, zbieramy skrzętnie rozrzucone w książce ślady, by w finale ujrzeć... tajemnicę całej książki, jej zwieńczenie, które może zaskakuje, ale i pozostawia niedosyt. Jednak niedosyt pozostawia zazwyczaj życie, bo któż, odchodząc może powiedzieć, że czuje się spełniony, że nic mu już do zrobienia nie zostało?


Ślady Kuby Małeckiego to powieść, którą autor po raz kolejny zaskakuje swoją dojrzałością, i umiejętnością opisywania całego spektrum ludzkich emocji. 


Z jednej strony niepokoić może u młodego pokolenia twórców to chwytanie się tematyki nostalgicznej, smutnej, oscylującej w rejonach roztrząsania istoty śmierci i jej uwarunkowań. Nie zmienia to jednak faktu, że Ślady to powieść znakomita, którą warto przeczytać.

 

 

Mariusz "Orzeł" Wojteczek

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij