Przejdź do sklepu
Logo

Wrota obelisków - Recenzja

N.K. Jemisin
Polecane dla: Fanów science-fiction
Odradzane dla: Miłośników lekkiej literatury  
Data recenzji:
Wrota obelisków

Oszałamiający powrót do świata Bezruchu

Wrota obelisków to powieść, z którą mam podobny problem, jak z jej pierwszą częścią - Piąta porą roku. Wczytanie się z początku jest niezwykle trudne, ponieważ książka przytłacza wręcz złożonością nie tylko opowiadanej historii, ale i samego świata, w jakim się rozgrywa.

Jednak, kiedy pozwolimy sobie w pełni wejść do stworzonego przez Jemisin uniwersum, nie sposób, by ten nas nie zachwycił. Fantastyka dawno nie przedstawiła tak rozbudowanej, a zarazem wewnętrznie spójnej i interesującej wizji, jak w tej trylogii.

 

Wrota obelisków, jako bezpośrednia kontynuacja Piątej pory roku nie powinny być czytane niezależnie. Wręcz nie da się przyswoić i zrozumieć tej opowieści bez chronologicznego poznania kolejnych tomów.

Kiedy jednak raz wejdziemy do niezwykłego, a zarazem groźnego świata górotworów, nie będziemy chcieli go opuścić.

O czym jest ta opowieść? Mógłbym tu zacząć streszczać niuanse złożonej, wielowątkowej fabuły, jednak wystarczy, iż powiem, że historia rozwija się w podobnym tonie, jak w tomie pierwszym. Ci, którzy go nie znają - jak wspomniałem - nie powinni sięgać po Wrota obelisków. Zaś ci, którzy czytali - doskonale mnie zrozumieją.

Powieść Jemisin - jak i cała trylogia - jest opowieścią o wykluczeniu. O odmienności i przerażeniu, jakie ta odmienność budzi. Odmienność, która zarówno potrafi niszczyć, jak i tworzyć nie jest zła sama w sobie, jednak kiedy zderzy się z nieufnością, jawną niechęcią, czy wręcz nienawiścią - może przerodzić się w siłę pełną destrukcji.

Bezruch to z jednej strony świat bardzo okrutny. Brutalny i surowy w swoim stanowieniu prawa zaiste bezlitosnego dla odmienności. Ale jednocześnie świat skonstruowany starannie, na intrygującej koncepcji historycznej, opisującej i mierzącej dzieje tych krain według chronologii kataklizmów i aktywności sejsmicznych oraz opierający się na założeniu, ze niektórzy mogą tymi siłami Ziemi władać podług własnej woli. To nowatorskie podejście pozwala autorce zaludnić karty powieści naprawdę ciekawymi postaciami, z których wiele związanych jest właśnie z wzmiankowaną sejsmiczną aktywnością regionów, w jakich żyją. A to może dać im szacunek i przywileje, bądź ściągnąć na nich gniew, czy nienawiść i wykluczyć poza obręb społeczności.

Mocno akcentują się w tej trylogii lewicowe poglądy autorki. Choć nie prezentowane nachalnie ( jak to bywa np. u Ch. Mieville'a), choć mocno zawoalowane, to jednak niewątpliwie wyczuwalne i mające znaczący wpływ na całokształt historii. Jednak zaangażowanie społeczno-polityczne ( a chyba nawet bardziej społeczne, bez upolityczniania) nie przeszkadza Jemisin tworzyć znakomicie skrojoną historię fantastyczną, która olśniewa rozmachem wykreowanego świata.

Znajdziemy tu przede wszystkim zajmującą, niezwykle złożoną historię o niedopasowaniu do świata, o wyobcowaniu, a zarazem o niszczycielskiej sile, która może ten świat zdeptać, rozerwać, zniszczyć. O potędze, która może zarówno go stwarzać, jak i podpalić w wojnie, której nie zdoła wygrać nikt. Wielowątkowość historii, nietuzinkowi bohaterowie i sprawnie nakreślone tło historyczno - mitologiczne Bezruchu tworzą solidną konstrukcję, na której autorka buduje jedną z ciekawszych serii fantastycznych ostatnich lat. W recenzji pierwszego tomu - Piątej pory roku ( TUTAJ) porównywałem Jemisin do literackiej legendy - pisarki Ursuli LeGuin. I po lekturze Wrót obelisków nie sposób nie podtrzymać tego stwierdzenia. Ba, jeszcze bardziej się w nim upewnić. Kunszt językowy, sposób prowadzenia narracji, bardzo wyraziste postacie kobiece - to wszystko składa się w moich oczach na obraz godnej następczyni LeGuin. Następczyni, kontynuatorki, która nie tyle stara się kopiować styl wspomnianej pisarki, ale inspirując się nią stworzyć coś zupełnie nowego, niezależnego. I - na swój sposób - przełomowego.

Jemisin swoją trylogią zaskarbiła sobie moją sympatię, a Pęknięta ziemia awansuje do miana jednego z najciekawszych cykli współczesnej fantastyki.

Tom drugi zazwyczaj okazuje się być tym przełomowym. Ukazuje, czy autor miał na tyle spójną i starannie przygotowaną wizję świata, by po znakomitym początku móc umiejętnie i zajmująco poprowadzić opowieść dalej.

Jemisin we Wrotach obelisków potwierdza, że w jej przypadku z całą pewnością tak jest.

Rozwinięcie opowieści rozpoczętej w Piątej porze roku, szersze ukazanie tła historycznego i nadal znakomicie wykorzystywane założenia worldbuildingu umacniają mnie w przekonainu, że N.K. Jemisin to obecnie jedna z ciekawszych twórców fantastyki.

Polecam trylogię Pęknięta ziemia, bowiem to nie tylko świetna historia, ale też znakomity język opowieści, sprawnie przełożony przez niezrównanego Jakuba Małeckiego. Warto!

 

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij