Przejdź do sklepu
Logo

Zimowa miłość - Recenzja

Elżbieta Rodzeń
Odradzane dla: Miłośników fantasy  
Data recenzji:
Zimowa miłość

Jedna chwila może zmienić wszystko...

Pierwsza taka książka przy której raz śmiałam się w głos, a za chwilę beczałam jak głupia. Jest wciągająca, nieprzewidywalna, jest po prostu genialna! Nie wiem czy to prawda, że kobiety w ciąży raz się śmieją, a raz płaczą. Wiem, że kobiety mają ciężki dni raz w miesiącu – w ten czas jest różnie – przytul mnie, a zaraz zostaw mnie. I wiem, że ta książka dowodzi tego, że w zaledwie kilka chwil można całkowicie zmienić swój nastrój. Nie marnujcie czasu na czytanie recenzji – Wy ją musicie mieć u siebie. Zamawiajcie, a w wolnej chwili doczytajcie o czym jest i jakie emocje wywołuje.

Anna – główna bohaterka, Michał – główny bohater są studentami medycyny - odpowiednio później lekarzami. Anna chirurgiem plastycznym, Michał laryngologiem dziecięcym. W młodości byli w sobie szaleńczo zakochani, jednak pewnego dnia Anna postanowiła ku ogólnemu zdziwieniu Michała zakończyć związek. Michał bardzo długo nie potrafi sobie z tym poradzić, jednak układa sobie życie na nowo, ma córkę Zosię - jego żona zmarła na nowotwór. Anna całe życie jest sama, po nagłym rozstaniu z Michałem nie związała się z nikim. Nagle trafiają na wspólną konferencję (później okazuje się że było to ukartowane przez Magdę - najlepszą przyjaciółkę Anny i Michała). Okazuje się na miejscu, że Michałowi się psuje samochód i nie będzie miał jak wrócić do domu więc pyta Anie czy jego i Zosi nie zabierze ze sobą. Anna miała jeszcze inne plany - chciała pojechać do domku po jej ojcu, który się mieści w górach na totalnym odludziu. Michał oferuje się że pojedzie z nią. Niestety po drodze mają wypadek...

Tak oto zaczynają się przeplatać i łączyć i rozłączać losy bohaterów. Książka przedstawia losach dwójki ludzi, którzy w młodości byli w sobie szaleńczo zakochani. Jest ona opowiedziana w dwóch czasach - rodziały są przeplatane - jeden rozdział „teraz”, a następny to co się działo 16 lat temu. Przez co poznajemy losy, powody, przyczyny oraz wypadki jakie miały wpływ na rozwój akcji. Niby oczywiste, że stara miłość nie rdzewieje, a Michał ciągle próbuje się dowiedzieć dlaczego ona go 16 lat temu zostawiła.

Ale jak to w życiu bywa – wybaczcie w książce ;) – coś się musi wydarzyć, żeby coś się zadziało. Ania zbliża się ponownie do Michała i do jego córki, ale nie wiedząc skąd trafia na przyjęcie, które jest organizowane dla zupełnie innej osoby. I zaś się rozstają. W wyniku pewnych okoliczności – tu płakałam jak dziecko – losy bohaterów splatają się ponownie, ale co z tego wyjdzie, tego dowiecie się na stronach książki zimowa miłość.

Kiedy złość przysłania nam oczy, kiedy wydaje nam się, że wiemy i znamy bliskie nam osoby, to właśnie one ranią nas najbardziej. Czasem wiemy dlaczego, czasem dowiadujemy się z opóźnieniem jak była przyczyna, a czasem ktoś inny nas musi nakierować na właściwą odpowiedź. Czasem przyjaciel wie kiedy ma być przyjacielem, kiedy skrywana prawda musi ostać ujawniona. Czasem jednak sami musimy zdecydować, czy słodkie kłamstwo jest lepsze od gorzkiej prawdy. Bywają w życiu takie dni, że prawda boli, czy to nas, czy innych. Pamiętajmy jednak, że jeśli jesteśmy z kimś i wymagamy szczerości od drugiego człowieka, to musimy dać i naszą szczerość na talerzu. Kiedy przychodzą ciemne chmury i zasłaniają nam piękno tego świata musimy się postarać i znaleźć siły na naprawienie złej pogody.

Zimowa miłość to nie tylko perypetie dwojga zakochanych, ale również rodzinna tajemnica skrywana przez lata. Kiedy coś takiego wychodzi na jak ciężko się pozbierać. Ciężko poukładać już porozwalane puzzle. Jednak każdy wie, że puzzle układamy od ramki. Pamiętajmy więc, że w każdej złej chwili, złym momencie potrzebny nam jest punk zaczepienia – taka właśnie ramka. Kiedy będziemy pewni, kiedy będziemy w grupie, rodzinie, czy z ukochanym – układanie obrazka będzie łatwiejsze.

Ania nie miała łatwego życia. Spotkała nie jedną a dwie życiowe niespodzianki na swej srodze. Jednak nie poddała się. I my też nie poddawajmy się. Walczmy. Czy to w uśmiechu, czy z łzami w oczach.

Na zakończenie dodam, że książka jest rewelacyjna. Dawno nie zdarzyło mi się żebym przy książce jednocześnie płakała i się śmiała. Cała historia dzieje się zimą, są pięknie opisane krajobrazy, ale czy ich zima nie może być w naszym maju? Przecież i tak pada śnieg za oknem. Nie ma więc znaczenia czy zimową miłość czytamy zimą czy wiosną, ona naz zmrozi i rozgrzeje. Cały czas trzyma w napięciu, nie potrafisz się doczekać co będzie dalej. Pochłonęłam ją dosłownie w parę dni, nie mogłam się od niej oderwać. Genialnie opisuje jak zawrotne potrafi być życie oraz że nie powinniśmy podejmować za kogoś decyzji. Ukazuje jak jedna decyzja potrafi zagmatwać życie dwóch osób, jak decyzje podjęte w młodości potrafią wpłynąć na całe dalsze życie. Wierzę też w to, że jeżeli ludzie są sobie pisani to nie ważne ile czasu minie, czy jaki los ich spotka po drodze – zakochani zawsze się odnajdą.


Barbara Jabłońska-Cymara

 

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij