Przejdź do sklepu
Logo

Wywiad z Sylwią Dubielecką oraz Moniką Magoską-Suchar

Data recenzji:
Wywiad z Sylwią Dubielecką oraz Moniką Magoską-Suchar

"Nasi bohaterowie ufają przeznaczeniu, a my…? Wolimy wierzyć, że za czynami stoi człowiek i to on jest odpowiedzialny za swoje życie".

Dziś mam zaszczyt zaprosić Cię, Drogi Czytelniku, do lektury wywiadu z autorkami książki, która wzbudza wiele uczuć, która sprawia, że się ją kocha lub nienawidzi. Jest to pozycja, które poruszyła nie jeden świat blogerów, autorów, ale też czytelników. Monika i Sylwia napisały książkę dla kobiet, która intryguje, bawi, wkurza oraz zachwyca. Autorki zgodziły się na krótką rozmowę, której efekty prezentujemy poniżej.


Skąd pomysł na książkę? Klątwa przeznaczenia to debiut, który był wysoko oceniany jeszcze przed premierą.

Pomysł na książkę zrodził się jeszcze, kiedy byłyśmy razem w liceum - jako przyjaciółki siedziałyśmy w jednej ławce. Spontaniczny sposób na urozmaicenie sobie lekcji. Wtedy stworzyłyśmy Severa, jego wybrankę oraz kilkadziesiąt pisanych ręcznie, częściowo na kolanach, pod ławką, na lekcjach i na przerwach tomów z ich przygodami. Pisałyśmy o naszych bohaterach także podczas studiów (choć każda obrała inny kierunek), spotykając się w wolnym czasie, często po nocach, z latarką, pod kołdrą, żeby rodzice nie marudzili, że powinnyśmy już spać. A potem kontynuowałyśmy ich przygody już w życiu dorosłym. W pewnym momencie doszłyśmy do wniosku, że warto coś z tym wreszcie zrobić. I tak zainspirowane własnym dziełem z liceum, napisałyśmy Klątwę przeznaczenia, w której z pierwotnej wersji pozostały głównie imiona postaci, nazwy miejsc, ale charaktery bohaterów i ich losy to już zupełnie nowa historia. Koleżanki, które czytały naszą powieść w szkole, będą więc zaskoczone jej ostateczną formą.


Czy tytuł Klątwa przeznaczenia był inny, czy od początku było wiadomo, że to jest to?

Wymyślenie odpowiedniego tytułu było dla nas niemałym wyzwaniem. Długo poszukiwałyśmy właściwego rozwiązania, takiego, które swym przekazem obejmowałoby tekst w całości. W końcu uznałyśmy, że spośród licznych opcji, które rozważałyśmy, wybierzemy Klątwę przeznaczenia - gdyż oba człony tytułu determinują w znacznym stopniu losy bohaterów.


Jak to jest pisać książkę w dwie? Jedna tworzyła świat, druga z Pań postacie? A może jedna pisała główny wątek, druga poboczne?

Kiedyś tak było. Podczas gdy jedna kreowała świat, druga poruszała się w nim swoimi postaciami. Teraz jednak piszemy inaczej. Każda z nas prowadzi swoich bohaterów, a częścią się po prostu wymieniamy. Dzięki temu pisanie jest dla nas takie pasjonujące, gdyż nie wiemy do końca, jaka będzie odpowiedź drugiej strony. Często i nas zaskakują zaproponowane w tekście rozwiązania i musimy dobrze się pogimnastykować, żeby sprostać wyzwaniom, jakie sobie wzajemnie stawiamy.


W takim razie, która z Pań jest odpowiedzialna za wykreowanie Severo? Która z Was stworzyła jego mroczną stronę, a która tę wrażliwą?

Na to pytanie istnieje tylko jedna odpowiedź: „Osoba Mistrza Walk, Lorda Severa, stanowi osobistą własność Arcymistrza Związku.” Gdybyśmy zdradziły więcej, zaprzeczyłybyśmy same sobie.


Podrążę jednak temat. Która z Pań jest wrażliwa i uwielbia happy endy, a która woli tę mroczną stronę?

Obie jesteśmy wrażliwe. Wzrusza nas, bawi i wzdryga to samo. W tym samym stopniu lubimy pisać sceny romantyczne, jak i mroczne. Nie znaczy to jednak, że zawsze jesteśmy zgodne. Często polemizujemy, próbując przekonać jedna drugą do swoich pomysłów i musimy szukać rozwiązań, aby pogodzić nasze wyobrażenia. Zdradzimy jednak, że gdyby koniec książki został napisany tylko przez Monikę, odbiorcy pewnie płakaliby jeszcze kilka dni po jego przeczytaniu, gdyby zaś to Sylwia go stworzyła w pojedynkę, bohaterowie żyliby długo i szczęśliwie.


Klątwa przeznaczenia to nie tylko bohaterowie i otoczenie, ale również ich charaktery czy nawyki. Nie bały się Panie tworzyć książki, która zawiera drastyczne sceny, dominację, uległość, posłuszeństwo czy zapewnienie sobie lepszego bytu poprzez seks?

Gdybyśmy się bały pisać o tym, stworzyłybyśmy baśń dla dzieci, a nie powieść dla dorosłych. Same w tekście Klątwy przeznaczenia ustami głównego bohatera podkreślamy, że „życie to nie bajka”, a my starałyśmy się jak najwiarygodniej oddać sytuację wielu kobiet w zamierzchłych czasach. Małżeństwa między starszymi mężczyznami i nastolatkami były niegdyś na porządku dziennym- a o zawarciu mariażu nie decydował wiek dziewczyny, a jej dojrzałość płciowa. Kobiety nie kształciły się też tak jak dzisiaj, gdyż ich miejsce było w domu, były w pełni zależne od mężczyzn. Czy wobec tego świat opisany w naszej książce jest rzeczywiście taki szokujący, jeśli pomyśli się, że do dziś kobiety walczą o równouprawnienie i wciąż daleko im do stwierdzenia, że szanse obu płci są równe?

Książka jest pełna drastycznych scen, w których dominuje brutalność mężczyzn, jednak celowo zestawiamy je z postawą młodej dziewczyny. Arienne, choć czasem musi ulec, potrafi się w takiej rzeczywistości wybić i pokonać najzacieklejszego wroga. Oczywiście, włada magią, ale nawet gdyby nią nie dysponowała, to cechuje ją hart ducha i odwaga, które tak naprawdę są najważniejsze, jeżeli chce się coś zmienić w swym życiu.


Do jakiej grupy wiekowej kierują Panie swój debiut? Z pewnością nie jest on polecany dla najmłodszych, czy granica wieku 16+ będzie odpowiednia?

Ciężko wyznaczyć taką granicę. To zależy od osobowości odbiorcy i jego dojrzałości. W wieku 16 lat można być wciąż zbyt wrażliwym na brutalne sceny, które zamieściłyśmy w książce, ale też można potraktować je jako tło do narodzin pięknego uczucia. Z pewnością jest to książka dla bardziej dojrzałego emocjonalnie odbiorcy.


Dlatego Klątwa przeznaczenia jest taka gruba? Nie chciały Panie rozbić jej na dwa tomy?

Nawet nie spodziewałyśmy się, że wyjdzie tego aż tyle po składzie, tak dobrze nam się pisało. To jest po prostu całość, którą ciężko byłoby podzielić na dwie równe części. Poza tym ta książka to nie koniec. Tworzymy ciąg dalszy, ale co tam, będzie to tajemnica :)


Tajemnica autorek, rozumiem. Proszę jedynie zdradzić, czy to będzie trylogia, saga, czy może coś w kompozycji Kroniki Shannary, gdzie świat jest jeden, a losy bohaterów kończą się z kolejnymi cyklami?

Na razie piszemy ciąg dalszy Klątwy. Kolejną powieść planujemy osadzić w tym samym świecie, choć jeszcze nie do końca wiemy, kim będą główni bohaterowie. Nie chcemy jednak tak szybko rezygnować z realiów, które dopracowałyśmy w szczegółach, a które tak bardzo lubimy.


Która z Pań zaprojektowała okładkę? Jest ona prosta, ale znacząca dla całości. Po przeczytaniu książki rozumiem jej kwintesencję.


Projekt okładki wykonano według naszych sugestii. Najpierw wskazałyśmy na elementy, które chciałybyśmy na niej umieścić - Lew i Arienne to nasze pomysły, grafik zaś dodał od siebie zamek i zapiski zaklęć magicznych. Później zaś poprawiałyśmy otrzymywane propozycje, w których główna bohaterka była najpierw blondynką z falowanymi włosami sięgającymi ramion, potem brunetką, choć ciągle ze zbyt krótką fryzurą, aż na końcu otrzymała wygląd odpowiadający opisowi z powieści. Tak jak nasza czarodziejka przechodziła metamorfozę u fryzjera graficznego, tak samo i zamek zmienił architekturę, by z niskiej łagodnie zarysowanej budowli stać się mroczną, wykończoną bardziej strzelistymi wieżami twierdzą.


Na czym się Panie wzorowały lub co sprawiło, że w książce mamy, np. gry planszowe strategiczne?

Pisząc naszą powieść zawsze zadajemy sobie pytania, robimy burze mózgów, gdyż chcemy, aby było nietuzinkowo, zaskakująco. W tym wypadku rozważałyśmy, jak ludzie osadzeni w realiach stworzonego przez nas świata mogliby spędzać czas wolny i w czym mogłaby wziąć udział nasza bohaterka, aby jednocześnie wykazać się intelektem i udowodnić, że kobieta też ma coś do powiedzenia? W odpowiedzi na te pytania powstała gra strategiczna Tron Południa.


Tron Południa, a dlaczego nie Północy? 

Choć główni bohaterowie podzielają zamiłowanie do Krainy Wiecznej Zimy - on z powodów sentymentalnych, ona z racji swego pochodzenia,  to oboje zmuszeni są stawić czoła Przeznaczeniu. W powieści Północ odnosi się do ich przeszłości, a my wraz z nimi patrzymy w przyszłość, która ściśle wiąże się z Południem. Choć ostatnie słowo jeszcze nie zostało napisane, i kto wie, czy to jednak będzie Tron Południa.


Czy zdradzą Panie kto pierwszy dostał książkę do przeczytania? Był to ktoś z rodziny, przyjaciół, a może zupełnie obca osoba?

Pierwsze czytelniczki miałyśmy już w liceum. Pisałyśmy głównie dla siebie, realizując własną pasję, ale przy okazji podsuwałyśmy powieść znajomym i najbliższym. Podobnie było z Klątwą przeznaczenia - zanim wysłałyśmy ją do wydawnictwa, udostępniłyśmy członkom rodziny i najbardziej zaufanym przyjaciołom, aby poznać ich opinię.


Czy w związku z premierą książki są Panie zestresowane?

Czy zestresowane? Chyba bardziej podekscytowane. Długo przygotowywałyśmy się do tego momentu, zakładając strony na portalach społecznościowych i angażując innych w ten projekt. Dzisiaj mamy więc poczucie rzetelnie wykonanej pracy i jesteśmy ciekawe, jakie przełożenie będzie ona miała na odbiór czytelników. Zapoznałyśmy się już z ocenami recenzentów, wiemy, co im się podoba w naszej powieści, a co budzi wątpliwości. Żywimy cichą nadzieję, że wśród osób, które sięgną po naszą powieść, więcej będzie takich, które dadzą się porwać i oczarować naszym światem i bohaterami, niż tych nieprzychylnie nastawionych.


Czy dotychczasowe recenzje wpłynęły jakoś na Waszą pracę nad kontynuacją? Czy może piszecie bez względu na opinie innych, obrany już cel traktujecie jako filary swojego dzieła?

Oczywiście liczymy się z opinią czytelników. W końcu nie piszemy już tylko dla siebie. Chcemy, aby następna część spodobała im się w równym stopniu, o ile nie bardziej niż pierwsza. To choćby dzięki radom znajomej koniec Klątwy szokuje, a nie jest przewidywalny, jak to było w pierwotnej wersji. Ponieważ uwzględniamy reakcje odbiorców, stąd też nasza praca nad kontynuacją jest taka trudna, gdyż ciągle coś poprawiamy, wracamy do początku i modyfikujemy, by było lepiej, ciekawiej. Mimo to główne założenia są tylko nasze, tak jak na przykład narracja, której wbrew kontrowersjom, jakie wzbudza, nie zmienimy.


Teraz może trochę o Was. Jakie Panie czytają książki? A może nie czytacie, tylko skupiacie się na pracy nad swoją książką?

Zawsze lubiłyśmy i nadal lubimy czytać książki różnych gatunków, jednak obecnie z powodu nadmiaru obowiązków i pracy nad własną powieścią brakuje nam czasu, który mogłybyśmy poświęcić na lekturę.


Co w wolnym czasie najchętniej robią autorki?

Jako mamy zajmujące się wychowywaniem małych dzieci praktycznie nie dysponujemy wolnym czasem. Każdą wolną chwilę poświęcamy wspólnej pasji- pisaniu. Ale nie zawsze tak było…

Gdy poznałyśmy się jeszcze w liceum, uwielbiałyśmy dobrą lekturę. Połączyło nas zamiłowanie do filmów kostiumowych i fantasy, muzyki filmowej, mangi i anime. Monika z pasją rysowała i gdyby miała wolny czas, dalej by to robiła. Sylwia to z kolei miłośniczka języka angielskiego i melomanka, która kocha śpiewać i tańczyć. Z uwagą śledzi każdą edycję programu The Voice of Poland. Monika woli oglądać seriale takie jak Westworld, Daredevil, Stranger things czy Gotowe na wszystko. Jeszcze niedawno we dwie komentowałyśmy poczynania super bohatera z serialu Arrow.

Podczas gdy pierwsza z nas rok temu zapałała entuzjazmem do biegania i uprawiania fitnessu- a wdrażając się w ćwiczenia, całkowicie odmieniła swoje życie- dietę i wizerunek, druga ogranicza swą aktywność fizyczną do minimum- w zupełności wystarczają jej gra w badmintona, scrabble i karty. I nigdy nie odmówi sobie kawałka czekolady.

Choć brak nam czasu na drobne przyjemności, staramy się je czerpać z dnia codziennego. Monika to wielka fanka mody, uwielbiająca biegać po sklepach w poszukiwaniu „perełek”, wyjątkowych okazów. Przykłada wagę nie tylko do swojego wyglądu, ale także dba o to, by dobrze się czuć w najbliższym otoczeniu. Z zamiłowaniem zmienia dodatki w domu i przemeblowuje pokoje, często działając ze śrubokrętem w dłoni przy skręcaniu nowych szafek. Sylwia za to woli nosić rękawiczki kuchenne. Lubi, gdy jej dom wypełnia się aromatem świeżo pieczonego ciasta, a w spiżarni półki uginają się od przygotowanych na zimę przetworów.


Na zakończenie już… Czy Panie wierzą w przeznaczenie?

Nasi bohaterowie mu ufają, a my…? Wolimy wierzyć, że za czynami stoi człowiek i to on jest odpowiedzialny za swoje życie. W końcu milsza jest świadomość, że to nie przez przypadek czy jakąś siłę sprawczą, a dzięki naszemu własnemu wysiłkowi, pracy i walce Klątwa za chwilę trafi do szerszego grona odbiorców.


BJC dobry film i jeszcze lepsza książka oraz portal RzeczGustu to strony nie tylko o książkach. Jaki film lub serial poleciłyby Panie swoim czytelnikom?

Jeśli miałybyśmy polecić jeden, który nam obu przypadł w tym samym stopniu do gustu, wybrałybyśmy Gwiezdny pył, gdyż zawiera wszystko to, co cenimy w filmach: romantyczny wątek osadzony w dawnych czasach, nieco magii i walki, i co najważniejsze- dużo poczucia humoru. Polecamy!


Serdecznie dziękuję za miłą rozmowę.

Udanego świętowania, drogie Panie, a męskie grono czytelników zapraszam do księgarni po najnowszą książkę, która będzie idealnych załącznikiem do dzisiejszego tulipana czy goździka*.

 

* Wywiad z autorkami Klątwy przeznaczenia został przeprowadzony w dniu premiery książki, która przypadła na Dzień Kobiet, 8 marca.

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij