Przejdź do sklepu
Logo

Ptasi śpiew - Recenzja

Sebastian Faulks
Polecane dla: Znawców historii
Odradzane dla: Miłośników fantasy  
Data recenzji:
Recenzent: Łucja Wczugo
Ptasi śpiew

Wspaniała XIX wieczna rodzinna epopeja!

Tematyka I wojny światowej jest rzadko poruszana we współczesnej literaturze beletrystycznej. Co innego II wojna światowa. Jest ona bliższa współczesnym, i zostało po niej dużo więcej wspomnień i wątpliwych pamiątek na podstawie których można snuć niezliczone powieści.

 

Wydana w 1994 roku powieść Birdsong zdaje się przeczyć temu przekonaniu. Autor, Sebastian Faulks postanowił stworzyć opowieść o ludziach, którzy po raz pierwszy w historii cywilizowanego świata przeżyli piekło na Ziemi. Tak we wstępie do książki opisał swój stosunek do przedstawianych wydarzeń:

"Z jednej strony miałem wrażenie, że w jakiś sposób doświadczenie tej wojny wymyka się publicznemu zrozumieniu i brakowało go, jak się wydawało, nawet wykształconym ludziom. W jakiejś części odpowiedzialna za to była powściągliwość tych, którzy walczyli w tej wojnie. W dziejach ludzkości  nie widziano dotąd takiej rzezi, więc jak mieli o tym opowiadać? Potem, raptem dwadzieścia lat później, światem targnęło drugie szaleństwo, którego jeden z aspektów tak został upamiętniony pod naciskiem ofiar, że – jak się wydawało – w publicznej pamięci nie zostało miejsca na żadne wcześniejsze holokausty."



W 2014 roku poznańskie wydawnictwo Zysk i S-ka postanowiło wydać tę książkę (z oryginalną okładką) i właśnie z jej wstępu zaczerpnęłam powyższy cytat, który idealnie oddaje istotę ponad połowy treści w niej zawartej. Czego więc dotyczy dalsza część? Odpowiedź zabrzmi banalnie, otóż miłości. Jednak uczucie, które zostało tu ukazane wcale nie jest piękne, czyste i posiadające szczęśliwy finał, bynajmniej nie taki jak czytelnicy mogliby się spodziewać.


1910 rok, Francja. Do posiadłości przemysłowca Azaire’a przybywa młody anglik, który zostaje wysłany w celu przeszkolenia się i zobaczenia jak działają tamtejsze fabryki tekstyliów. Już pierwszego dnia odkrywa, że młodziutka i piękna żona gospodarza, jest przez niego bita i upokarzana. W Stephenie powolutku kiełkuje uczucie do Isabelle, wbrew wszystkiemu wybucha między nimi płomienny romans. Kobieta opuszcza męża oraz dwoje pasierbów i chroni się z ukochanym w Prowansji. Jednak czy z jej strony jest to prawdziwa miłość, czy jedynie nagłe ukłucie serca spowodowane kilkuletnim przebywaniem w złotej klatce? Kiedy Isabelle dowiaduje się, że jest w ciąży odchodzi od Stephena. Mijają lata, wybucha I wojna światowa. Stephen jest oficerem piechoty na froncie zachodnim; wbrew regulaminowi nadal prowadzi dziennik, który spisuje od lat.

Zwiastun filmu Honor i miłość nakręconego na podstawie książki Ptasi śpiew

W 1978 roku w Anglii pewna młoda dama zainteresuje się informacjami, które w owym dzienniku odnajdzie...

Autor podzielił książkę, pod względem literackim na dwie, a pod względem czasowym na trzy części. Pierwszy podział charakteryzuje się zmianą tempa akcji oraz języka. O ile pierwsza część dotycząca rozkwitu miłości dwójki bohaterów sunie powoli i autor pozwala czytelnikom na czerpanie radości z opasłych opisów krajobrazów, odczuć oraz burzliwych, ale pięknych emocji, o tyle w drugiej części dosadnie, brutalnie i szczerze opisuje dramaty żołnierzy wysłanych na front (przybliża także dalsze losy bohaterów oraz wprowadza nowych). Jest to ciekawy zabieg i wydaje mi się że stanowi ukłon w stronę czytelników posiadających różnorodne zamiłowania literackie, gdyż tak miłośnicy literatury romantyczno-obyczajowej, jak i zaczytujący się w lekturach wojennych powinny być ukontentowani po lekturze Ptasiego śpiewu. Drugi podział, jak już wspomniałam, odnosi się do zmian czasowych. Autor najpierw wprowadza nas w wydarzenia z roku 1910, by następnie zgrabnie przemieszczać się między latami I wojny światowej a rokiem 1978/79. Muszę przyznać, że zazwyczaj przeszkadzał mi taki chronologiczny chaos, jednak Faulksowi udało się nad nim zapanować, dzięki czemu czytelnik nie jest co chwila wytrącany z akcji.

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie dramatyczne i odarte z jakichkolwiek subtelności opisy działań wojennych i relacji międzyludzkich na froncie. Wydaje mi się, że właśnie takiego spojrzenia na doświadczenia z I wojny światowej brakowało dotychczas w literaturze światowej, która do nas docierała. Pragnę jednak zauważyć, że te czytelniczki, którym wydaje się, że są zbyt wrażliwe na tego typu lekturę, nie powinny z niej rezygnować, szczególnie przez przepięknie poprowadzony wątek romantyczny.

Autorowi udało się oddać ducha początku XX wieku, zachował więc odpowiedni język oraz umiejętnie wykreował bohaterów i ich zachowania. Innymi słowy, powieść Ptasi śpiew jest naprawdę godną polecenia lekturą, która zmieni poglądy wielu czytelników, gdyż tak jak w przytoczonym cytacie, niewiele miejsca w naszej pamięci zostało na te holokausty, które miały miejsce przed II wojną światową, co nie znaczy, że nie ma tego miejsca wcale.

Łucja Wczugo

PRZEJŚCIE DO SKLEPU
© Portal o kulturze RZECZGUSTU
W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij